Witacie w Państwie Prawa. Sprawiedliwość pochowano, świeć Panie nad jej duszą...
oto wydarzenia dnia wczorajszego dziś podane do wiadomości publicznej określają dokładnie w którym jesteśmy miejscu na asfaltówce wiodącej ku państwu totalitarnemu. Włodzimierz Czarzasty - jakby nie patrzeć przeciwnik polityczny panujących braci mniejszych - został we własnym domu napadnięty, sprowadzony do poziomu podłogi i z przystawioną do skroni lufą obrzucony wulgaryzmami. Ten Pan nie jest z mojej bajki ale wejście antyterrorystów z byle powodu, za to bez nakazu prokuratorskiego to działanie charakterystyczne dla reżimów. Tak robiło gestapo. Tak robiło SB. Tak robi ukochane dzieciątko braci mniejszych - CBŚ. No cóż za towarzystwo...
Jakież to szczęście ma Czarzasty że nagle niechcący nie popełnił samobójstwa z wrażenia.
A swoją drogą, ciekawe u kogo zaczną szukać skradzionych w Gdańsku brylantów? U Komorowskiego? U Ewy Milewicz? U Adama Michnika?


Komentarze
Pokaż komentarze (14)