Ultima Ratio Sapiens
Audiatur et altera pars
2 obserwujących
14 notek
12k odsłon
2781 odsłon

Manifest nowego pokolenia...

Wykop Skomentuj234

W obliczu niezdrowej histerii medialnej na temat rzekomo rozpadającej się koalicji "Zjednoczonej Prawicy" nie sposób pokusić się o alternatywne spojrzenie na problemy współczesnego młodego pokolenia dziewcząt i chłopców dopiero wchodzących na rynek pracy lub tych, którzy ledwo na niego weszli jak i tych, którzy dopiero czekają na tą niezwykłą szansę jaką daje praca. Wszem i w koło słychać ze strony prawicowych środowisk, że bój się toczy o przetrwanie tradycyjnych wartości, które mają być kluczem do przetrwania Polaków w ociekającym od lewactwa wieku XXI

A jak ów wygląda ten młodzieniec czy panna? Codziennie stykam się z tymi ludźmi, rozmawiam z nimi i oczywiście spieram. Panna A to dziewczyna pracująca w jednym z oddziałów sieci komórkowej. Cieszy się, bo zaczęła pracować zaraz po maturze, o studiach myślała ale jej warunki ekonomiczne nie pozwalały jej na zdobycie wykształcenia. Mieszka w 2 pokojowym mieszkanku + łazienka z mamą i psem kundelkiem. Tata zmarł na raka. Od 3 lat jest ze swoim chłopakiem starszym od niej o 3 lata. Chłopak z kolej pracuje w warsztacie samochodowym swojego wuja. Po szkole zawodowej przez 2 lata szukał pracy! I to pomimo, że nie obijał się i robił różnego rodzaju kursy przygotowujące do zawodu. Życie uratował mu wuj, który wrócił z tournee za pracą po Europie. Zarobił trochę, a że znał się na samochodach otworzył warsztat. Sam chłopak dziewczyny A mieszka z rodzicami w starym domku pod miastem na placyku o powierzchni 450m kw2. Jest dumny ma swój pokój. Niestety rodzice mają się dobrze i nie zamierzają zmieniać swojej lokalizacji. Ale on się nie poddaje będąc szczęśliwcem posiadającym umowę o pracę od 2 lat zabiega o kredyt w banku bez efektu. Oboje myślą o założeniu rodziny i dzieciach ale na pewno nie na warunkach podyktowanych przez życie. Muszą zaczekać aż któreś z nich dostanie kredyt na mieszkanie....na razie kochają się w...samochodzie jeżeli nie da się u niego lub u niej. 

Chłopak B to przedstawiciel klasy średniej. Od razu po maturze na studia na Uniwersytet Warszawski na kierunek administracja. Po 2 latach zaczęły się problemy...finansowe...kolega z roku podsunął mu pomysł o studiowaniu zaocznym przy którym można pracować i studiować. Skończył ze studiowaniem po licencjacie...Nie dał rady...? Nie, organizm powiedział stop. Najpierw zaczął pracę w MCdonalds praca okazała się ciężka i po 6 miesiącach zmienił zatrudnienie na inną pracę. Nowa praca również okazała się wyczerpująca bo bynajmniej nie było to tępe wbijanie klawiszy na klawiaturze tylko coś więcej. Na studiach poznał studentkę polonistyki...Poznali się w pubie na urodzinach wspólnego kolegi. Jej matka to pracownica służby zdrowia zaś ojciec zawodowy żołnierz, który po walce na jednej z misji został ranny i ku chwale ojczyzny został wyrzucony na emeryturę w "stan spoczynku". Stan ich posiadania 50 m kw2 Ona chce zostać nauczycielką w szkolę...ale po tym jak ostatnio społeczeństwo ciepło potraktowało stan nauczycielski waha się nad wizją swojego zawodu. Na rzazie opiekuje się w maluchami w żłobku. Mieszka w małym wynajmowanym mieszkanku, gdzie diabeł mówi dobranoc ale jest tanio i ciepło ale tylko 15m kw2. On zaś mieszka z ciotką, która cierpi na depresję i co jakiś czas potrzebna jest pomoc lekarska na "obszarze" 35m kw2. Oboje są w sobie zakochani ale nie lubią oglądać telewizji bo działa na układ nerwowy.

No i wreszcie nowożeńcy. On jest pracownikiem korporacji będącej siecią siłowni zajmującym się windykacją. Skończył historię ale uczelnia szybko wykazała, że nie spieszy do czołówki wyższego nauczania trudno nazwać czy goni peleton...Ostatecznie zakończył stosunki międzynarodowe i więcej portfel jego i rodziców nie pozwolił. Jeszcze będąc na studiach zaocznych rozpaczął pracę w organie administracji, który przywitał go pracą za 850zł miesięcznie. Szybko zrozumiał, że kokosy nie rosną w Polsce i przeniósł się do korporacji tam też zaczął rozumieć sens wynagrodzenia...Szczęściarz udało mu się otrzymać kredyt na mieszkanie...całe 46m kw2 Wystarczy aby wyrwać się z rodzinnego domu i zacząć mieszkać z żoną Ona pracuje w magazynie w firmie zajmującej się sprowadzaniem części samochodowych. Pracuje na 2 zmiany i cieszą, że chociaż tyle udało się uzyskać od życia. O dzieciach na razie nie myślą bo najpierw trzeba rozwiązać problem gdzie na takim "obszarze" zmieścić łóżeczko dla dziecka. 

Takich historii życia mógłbym przedstawić więcej...

Jak można mówić o obronie tradycyjnych wartości takich jak rodzina? Rodziny rozumianej jako związku kobiety i mężczyzny + dzieci. To jest zwyczajnie niepojęte, że klasa polityczna z prawej strony sceny nie zauważa o co tak naprawdę toczy się ta walka? Boją się gender, ideologi LGBT i ogólnie lewactwa a nie potrafią znaleźć rozwiązań, które stanowią klucz do obrony tych wartości. Przytłaczająca większość nie bierze ślubów kościelnych, ostatecznie cywilny a najczęściej niczego. I za to wszystko odpowiada stan ich portfela nie ideologia ta czy inna. Przypomina mi się modny w latach 80-tych utwór zespołu Republika pod tytułem "Biała Flaga" gdzie refren brzmi "..gdzie oni są..."

Wykop Skomentuj234
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo