96 obserwujących
826 notek
1059k odsłon
782 odsłony

Nie szukaliśmy śmierci

Wykop Skomentuj14

 

Wojna to jest bardzo poważna sprawa. Nie dla histeryków czy panikarzy, ale dla mądrych ludzi. Na wojnie ludzie szafują swoim życiem i chociażby to wymaga bardzo dużego spokoju i szacunku przy rozmowie o wojnie. Na wojnie ludzie albo łamią albo hartują swoje charaktery. I doprawdy jest bardzo trudno oceniać ludzi którzy na wojnie walczyli, przeżywając ich sytuację czy rozterki samemu siedząc na wygodnym fotelu we własnym mieszkaniu.
 
Wojna jest zawsze toczone przez dwie strony. Dla porządku strona, które rozpoczyna wojnę nazywa się agresorem, druga strona zaś staje się napadniętym. W II Wojny Światowej to Niemcy w dniu 1 września 1939 roku napadli na Polskę. Nie mieli ku temu żadnych powodów, żadnego Cassus Belli. Ówczesna Polska nie prowadziła agresywnej polityki wobec Niemiec, nie planowała ataku na Niemcy. Atak taki był przez Polskę rozważany w roku 1933, ale wtedy dysproporcja sił była zdecydowanie na korzyść Polski i taka wojna polsko-francuska przeciwko Niemcom skończyłaby się najprawdopodobniej bardzo pomyślnie zarówno dla Polski jak i dla Niemiec, które w ten sposób pozbyłyby się rządów Hitlera.
 
Wojna Polsko-Niemiecka od samego początku była wojną nierówną. Dysproporcja sił wojskowych, gospodarczych była zdecydowanie po stronie niemieckiej. Sojusznicy Polskę zawiedli i Polska wojnę prowadziła samotnie. To bardzo rozzuchwaliło Niemców, którzy doprawdy pozwalali sobie na bardzo dużo.
 
Należy też pamiętać, że doktryna nazizmu, koncepcje nadczłowieka, którą Niemcy w czasie wojny głosili, często bez refleksji nad jej konsekwencjami, również prowadziła do nadużywania praw wojny. To Niemcy wymyślili koncepcję wojny totalnej. To Niemcy w czasie konferencji w Wansee wymyślili „Ostateczne rozwiązanie kwestii Żydowskiej”, którą to koncepcje później zastosowali z całą brutalnością i konsekwencją. Niemcy za swoją doktrynę zostali osądzenie przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Norymberdze i tego wyroku Niemcy nigdy nie zakwestionowali.
 
To wszystko jednak nie oznacza, że Niemcy w czasie wojny nie mogli dokonywać czynów bohaterskich, że nie zachowywali się wobec siebie, czy też czasem wobec swoich przeciwników w sposób godny, przyjacielski i koleżeński. To też nigdy nie oznaczało i nie oznacza, że ludność Niemiecka nie cierpiała w czasie wojny. Tylko, że ilekroć człowiek szuka przyczyny tych wszystkich nieszczęść, to zawsze musi dojść do tego 1 września 1939 roku, kiedy Niemcy napadli na Polskę. Tej daty nie da się ani obejść, ani przeskoczyć. Jakakolwiek dyskusja o tym co działo się w czasie II Wojny Światowej bez wymienienia daty 1 września 1939 roku jest fałszywa i nie prowadzi do prawdy.
 
Rozumiem, że Niemcy chcieliby być dumni ze swoich przodków z czasów II Wojny Światowej, tak jak dumni mogą być Polacy, Anglicy czy Amerykanie. Wierzę, że Niemcy dokonywali w czasie wojny takich czynów na poziomie jednostkowym, z którym można byłoby być dumnym. Tylko, że historia to nauka która operuje nie jednostkami ale całymi narodami. I tak jak niegodne czyny niektórych Polaków w czasie wojny nigdy nie przekreślą bohaterstwa całego narodu Polskiego, tak chociażby jeden najbardziej dumny czyn jednego z Niemców nie przekreśli tego, że Niemcy w czasie wojny jako Naród zachowali się w sposób barbarzyński i niegodny.
 
Zabrakło Niemcom tego jednego czynu. Zrzucenia Hitlera. Zrzucenia NSDAP. Masowego wystąpienia z SS. Niemcy nie wykorzystali nawet swojej szansy po lipcowym zamachu Stauffenberga. Przestraszyli się upadającego Hitlera i własnej śmierci i pogrążyli się w końcowym akcie szaleństwa, wierząc w wunderwaffe i kolejną wojnę między Sowietami a Aliantami Zachodnimi.
 
Polacy nie bali się Hitlera w 1939 roku. Nie bali się Hitlera też w 1940 roku, kiedy Polacy zapamiętali nazwę Palmiry. Nie bali się też Hitlera w 1941 roku, kiedy Niemcy ruszyli na Moskwę, a Europa od Norwegii aż po Grecji w całości była oflagowana hitlerowskimi flagami. Wreszcie Polacy nie przestraszyli się Hitlera w 1944 roku kiedy w Warszawie rozpoczęliśmy nasze bohaterskie Powstanie. I za to właśnie Polacy są i będą bohaterami II Wojny Światowej. A Niemcy do końca powinny się zastanawiać nad tym, jak to się stało, że nikt spośród nich nie potrafił w skuteczny sposób przeciwstawić się Hitlerowi.
 
 
Koła historii nieubłaganie poruszają się naprzód. Coraz mniej jest ludzi, którzy bezpośrednio pamiętali czasy Wielkiej Wojny. Jeszcze pokolenie, dwa.. i II Wojna Światowa stanie się jednym z wielu krwawych epizodów historii. Okrucieństwa wojny poszarzeją, nie będziemy słyszeli bólu zabijanych, łez płaczących nad zmarłymi, nie będziemy czuli strachu cywilów. Mówiąc o latach 1939-1945 będziemy mówili o wojnie, tak jak mówimy o wojnie trzydziestoletniej, północnej, stuletniej, wojnie dwóch Róź, siedmioletniej, trzynastoletniej… Chociaż jedna rzecz będzie zawsze II Wojnę Światową wyróżniać i to będą piece krematoryjne zbudowane przez Niemców w Oświęcimiu, w Treblince, na Majdanku czy w Chełmnie.
 
Niemcy dzisiejsze i przyszłe mają prawo do swojej pomyślności i do swojego szczęścia. Swoimi talentami i pracowitością mają Niemcy wszelkie znaki do osiągnięcia tego. Ale muszą Niemcy pamiętać też o tym, że Polacy też mają swoje prawo do szczęścia i do swojego rozwoju według własnego pomysłu. Niemiecka wizja historii ma swoją granice, tak jak wszystko w stosunkach polsko – niemieckich na Odrze i Nysie Łużyckiej. Przekraczanie tej granicy, chociażby działo się w sposób jak najbardziej zakamuflowany, poprzez wizję wspólnej europejskiej historii, w której nie jest jasnym kto i kiedy i kogo napadł, zawsze spotka się z twardym sprzeciwem Polski i Polaków. Tak twardym, że będziemy gotowi znów poszukać śmierci. Na fałszywej nucie nic nie wygramy. Szukajmy w historii prawdy, to znajdziemy po obu stronach granicy szczerych przyjaciół i sąsiadów.
 
Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale