Grzegorz Kicki Grzegorz Kicki
57
BLOG

Wspomnienie wakacji

Grzegorz Kicki Grzegorz Kicki Kultura Obserwuj notkę 1

 

Wyjrzałem właśnie za okno – bardzo ciemno, mróz z dworu czuć nawet przy parapecie, żywego ducha na ulicach, nawet samochodów mało. Cała mijająca niedziela była taka, zimna, martwa. Wczoraj, przedwczoraj mgły nocami były tak gęste, że niemożliwym było ujrzenie niczego, nawet lamp przy chodniku. Tę zewnętrzną sytuację bardzo przypomina też moja sytuacja duchowa. Jakaś bierność zupełna mnie ogarnęła. Staram się coś czytać, ale jakoś nie mogę. Czytać na siłę? Tego nie znoszę, to bez sensu. Co zostaje w głowie po takiej „lekturze”? Zupełnie nic. Sięgnąłem parę razy po gitarę. Oprócz Bacha zacząłem właśnie wczoraj czy przedwczoraj po długiej przerwie ćwiczyć kaprysy Paganiniego. Ze smutkiem stwierdziłem, że tylko sławny kaprys 24 wychodzi mi całkiem nieźle, w ogóle zapomniałem jak grać inne. Z kaprysu 16 potrafię dziś zagrać może ze dwa takty, z kaprysu 9, co był moim ulubionym, nawet tego nie jestem w stanie dzisiaj zrobić. Takie są skutki poniechania ćwiczenia. Bardzo wyraźnie myśl o tychże skutkach narzuciła się memu umysłowi. Niby to truzim – nawet przysłowia uczą, że „bez pracy nie ma kołaczy”, czy „wprawa czyni mistrza”. Gdy więc piszę powyżej o zgubnych skutkach braku pracy mogą co niektórzy zarzucić mi pisanie oczywistości. Ja jednak nie do końca się zgadzam z tym, że o oczywistościach mówić nie należy. Uważam, że osobiste przeżycie, czy doświadczenie od pradawna wszystkim znanej prawdy jest realnym poznawczym krokiem naprzód. Często takie oczywistości przekazywane w codziennym obiegu językowym spływają po nas jak woda po ptasich piórach. Jesteśmy tak z tymi „banałami” zżyci, że nie dostrzegamy już ich sensu.

I tylko to przeżycie, doświadczenie utartej prawdy jest czymś, co ja sam sobie mogę zanotować na plus w ostatnich dniach. Jakże inaczej wyglądał czas wakacji 2007! Kawałek czerwca, lipiec, sierpień, wrzesień. Było wspaniale, bo przeczytałem wtedy bardzo dużo książek. A „przeczytać” to znaczy gruntownie zrozumieć i zapamiętać treść. Czytałem Hempolińskiego o brytyjskiej filozofii analitycznej, Dłubacza o Absolucie u Arystotelesa, Ingardena…zrobiłem sporo notatek. Wtedy bardzo się rozwinąłem, dziś utknąłem w miejscu. Fajne były te wakacje…

 

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura