Przyjrzyjmy się temu, kogo antysemitą nazywa „Gazeta Wyborcza”. Oto dwa cytaty:
„Dla tych, którzy wątpią w antysemityzm [wytłuszczenie moje – G. K.] Jana Kobylańskiego, sponsora i gospodarza wizyty o. Rydzyka w Urugwaju, fragment wyborczego apelu Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej sprzed dwóch lat. Dokument, rzecz jasna podpisał Kobylański i kilku jego współpracowników:
(…)Jednakowoż, dla dobra Polski i Narodu Polskiego, sugerujemy, aby nie głosować na następujące listy wyborcze:
(...)
Lista Nr 5 reprezentuje Marka Borowskiego - Bermana
Lista Nr 7 z której startują postkomuniści skupieni wokół Wlodzimierza Cimoszewicza vel Dawida Goldsteina
Lista Nr 8, czyli Platforma Obywatelska Donalda Tuska i Jana Marii Rokity vel Izaaka Goldwichta, która stanowi swoistą osłonę dla postkomuny w Polsce. "
Wedle Hołuba samo nazywanie kogoś Żydem, przypisywanie mu żydowskich nazwisk jest przejawem antysemityzmu. Przeczytajmy jednak drugi tekst (również z rzeczonego blogu):
„W czwartek wieczorem do stacji zadzwonił pan Ziemowit, który wyznał, że jest niewierzący, ale sympatyzuje z rozgłośnią o. Rydzyka. Dlaczego?
- Bliżej jest mi do was, niż do mediów, które są w większości w łapach żydowskich – wyjaśnił.
- Niee, nie mówmy tak - żachnął się ojciec dyrektor. - Nie będę patrzył kto jest kim, mnie nawet nie wypada. Ważny jest człowiek.
I poradził Ziemowitowi: - Ja bym bardzo uważał, bo za słowo się ponosi konsekwencje.
- Ja się nazywam Polak – odparł z dumą pan o słowiańskim imieniu. - Ja jestem Polakiem, patriotą tego kraju, mojej ojczyzny.
- Ja też kocham bardzo Polskę – rzucił drugi patriota, czyli szef Radia Maryja.
- W związku z tym, ponieważ wy głosicie patriotyzm, mi jest bardzo blisko do was - powtórzył patriota numer jeden. - A oni (znaczy media, które są w żydowskich łapach) propagują coś nieprawdopodobnego. Ciągle zniechęcają społeczeństwo do nowego rządu (?), do ludzi, którzy są uczciwi. Ja tego nie mogę znieść.
Drugi patriota zgodził się z przedmówcą.
- To jest często takie poniżające Polaków. Takie wyśmiewanie – przytaknął.
- Tchnie to jakąś ohydą w ogóle – potwierdził Ziemowit.
- Ja się dziwię, że Polacy idą i też to robią – ubolewał ojciec dyrektor.
(RM, czwartek 8.11.07, godz. 22.42)
Tak to sobie rozmawiali Polak-ateista, z Polakiem-zakonnikiem. A tak swoją drogą, dziwne, że antysemita [wytłuszczenie moje – G. K], któremu nie podobają się domniemane wpływy Żydów w polskich mediach, dzwoni właśnie do Radia Maryja. Czyli stacji, która nosi imię Żydówki.”
By by antysemitą wystarczy zatem powiedzieć, że media są w rękach żydowskich.
Jeśli przypadki opisane przez Wyborczą są naprawdę antysemickie to antysemickim pismem są również „Dzienniki” Kisiela – zobaczmy:
„W naszym domu tutaj, jak się rozejrzeć, sporo jest Żydów i to komunistów (Golde, etc). Widać ostatnia fala antysemityzmu [chodzi o czystki z 1968 r. – G.K.] nie wszystkich odstręczyła od komuny: jeszcze się łudzą, że odzyskają w niej znaczenie, nie rozumiejąc, że kto wiatr sieje, zbiera burzę, i że ciąży nad nimi kara boża za stworzenie komunizmu. Ale jak już się trafi głupi Żyd, to taki głupi że aż hej!. I potem się jeszcze dziwią, że za takiego jednego płaci stu. Są przecież narodem, a nie przyznają się do tego przed samymi sobą i dlatego okrutna odpowiedzialność zbiorowa tak ich potem zaskakuje i dziwi. Po wojnie mówiłem im tak: jeśli czujesz się Żydem, to jedź do Palestyny, a jeśli czujesz się Polakiem, to nie daj się używac do budowania sowieckiego komunizmu. Nigdy mnie nie słuchali – i oto skutki! Żal mi ich, choć głupich trudno żałować” (S. Kisielewski, „Dzienniki”, str. 74. Warszawa, 2001).
I kolejny cytat z „Dzienników”:
„Dwadzieścia dwa lata temu powiedziałem Wężykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z „gojów” (poza gorliwcem Gomułką)” (tamże, str. 125).
Powtarza: Jeśli to, co opisał Hołub, a co ja zacytowałem jest naprawdę antysemickie to fragmenty z Kisiela są również czysto antysemickie.
Jeśli jednak tak jest istotnie i Kisiel był antysemitą to „Wyborcza” sama siebie zapędziła w ślepą uliczkę – albowiem:
Podobno sam Adam Michnik przyznawał się do jakiejś duchowej więzi z Kisielem. Jeśli zatem:
(a) trafne jest znaczenie słowa „antysemityzm”, jakie nadają mu publicyści „Wyborczej” to sam Adam Michnik miał więź duchową z antysemitą.
(b) Na tylnej stronie obwoluty „Dzienników” czytam aż dwie pochwalne opinie na ich temat pochodzące od autorów „Wyborczej”: od Aleksandra Halla i Heleny Zawroskiej. Jeśli więc gazetowo-wyborcze znaczenie antysemityzmu jest trafne to oboje oni pochwalili tekst antysemicki.
Takie konsekwencje pojawiają się przy założeniu, że publicyści „Wyborczej”, choćby taki Hołub, poprawnie posługują się słowem „antysemityzm”.
A do czego doprowadzi założenie, że posługują się oni nim niepoprawnie?
Otóż jeśli zachodzi taka sytuacja to antysemitą przestaje być sam Kisiel.
Ale wraz nim antysemitami przestają być takie postacie, jak o. Rydzyk, Jerzy Robert Nowak, ks. Bajda. Wszyscy trzej nigdy nie wypowiedzieli żadnego antysemickiego zdania - w wypowiedziach ich nie ma bowiem nic bardziej „antysemickiego” niż „Dziennikach” Kisielewskiego.
Pozostaje zatem rozstrzygnąć, czy znaczenie „antysemityzmu”, jakie pojawia się w Wyborczej jest trafne czy nie.
Zrobię to powołując się „Dzienniki” Kisiela. Albo zasadnie są one pismem antysemickim – a wtedy słuszne jest to znaczenie „antysemityzmu”, jakie pojawia się w „Wyborczej”.
Albo „Dzienniki” nie są tekstem antysemickim – wówczas „Wyborcza” przekręca znaczenie słowa „antysemityzm” i w tylko tym przekręconym sensie antysemityzm głoszą jegomoście z Radia Maryja.
Uważam, że można bez trudu wykazać, że „Dzienniki” nie są ani trochę pismem antysemickim. Przeczytajmy:
„Żydzi wyjeżdżają. Sprawa to w skali ogólnokrajowej niewielka, ale symboliczna i przykra [wytłuszczenie moje – G. K.].
Tego rodzaju fragmentów jest w sławnym tekście Kisiela więcej, nie będą zamęczał Czytelników cytatami. Ale już z tego krótkiego zdania wynika, że Stefanowi Kisielewskiemu obce były poglądy antyżydowskie. Można mówić takie rzeczy, jak Kisiel (patrz dwa pierwsze cytaty z niego w niniejszym tekście), a nie być antysemitą.
Gazeta Wyborcza posługuje się zatem słowem „antysemityzm” niepoprawnie.
I tak, jak nie był żydożercą Kisiel, tak nie jest nim dziś ani Rydzyk, ani Jerzy R. Nowak.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)