Kto uwierzył, ten sam sobie winien.
Tu trzeba być realistą. A realizm oznacza tu często pesymizm. A jest on przecież przede wszystkim realizmem. A realia bywają smutne.
Euro 2012.
To już tylko 500 dni.
Teraz dowiadujemy się więc systematycznie o tym, czego już na pewno nie będzie.
"Poznań miał w planach około 20 różnych projektów, w większości nowych dróg, tras tramwajowych. Z czasem lista zaczęła się kurczyć", czytamy na łamach lokalnego, poznańskiego wydania "Gazety Wyborczej"
Nie będzie remontu tej lub innej trasy komunikacyjnej, remont tego lub tamtego ronda rozłożono w czasie (na kiedyś?), zrezygnowano tu z czegoś, a tam ograniczono nawet projekt remontu torowisk. "Nie ma(też) zielonego światła" – swoją drogą super sformułowanie w kontekście budowy. I tak dalej i tak dalej.
Ach, a o najważniejszych i planowanych inwestycjach, o dworcu głównym PKP i międzynarodowym lotnisku mówi się teraz, że "zarówno władze lotniska, jak i kolejarze nie zdołali jeszcze zdobyć decyzji środowiskowych umożliwiających rozbudowę terminalu i budowę nowego dworca".
I słusznie, przecież w Polsce jesteśmy.
Niech każdy w swoim regionie do tej lokalnej, poznańskiej listy dopisze to, czego również w jego regionie na pewno nie będzie.
Zielona wyspa jest gdzie indziej.
* * *
Euro 2012, miałem sen... ale to tylko sen


Komentarze
Pokaż komentarze (2)