Grzegorz P. Grzegorz P.
108
BLOG

tchórz, kłamca, manipulator

Grzegorz P. Grzegorz P. Polityka Obserwuj notkę 17
Rozpoczynając kampanię wyborczą Jarosław Kaczyński przekonywał polaków, że po dwóch latach jego rządów 'zasady obowiązują'. Wczoraj dowodziłem, że zasady pana premiera znacząco różnią się od zasad ludzi porządnych. Dzisiaj miłościwie nam panujący premier zaprezentował kilka cech swojego charakteru. Cech, które najlepiej obrazuje takie oto zdanie wypowiedziane na konferencji prasowej: "Przed nami jest ważniejsza debata, bo Aleksander Kwaśniewski jest ważniejszą postacią ostatniego 18-lecia niż Tusk. Program PO jest tylko dodatkiem do programu LiD. W związku z tym, po co mam rozmawiać z pomocnikiem, skoro mogę z szefem. Może się pochylę nad pomocnikiem, ale na razie wolę porozmawiać z szefem."

Czego dowodzą przytoczone przeze mnie słowa? Przede wszystkim tego, że premier Kaczyński jest tchórzem. Mimo wielu propozycji (potwierdzonych m.in. przez Łukasza Warzechę i Monikę Olejnik) zorganizowania debaty pomiędzy dwoma najważniejszymi politykami obecnie w kraju, premier Kaczyński skutecznie unika Donalda Tuska. Można to tłumaczyć na wiele sposobów, nazwać strategią wyborczą czy planem działania. Ja nazywam to strachem. Strachem przed politykiem, który w dyskusji nie będzie tak łatwy do pokonania jak 'pijak z Kijowa'. Strachem przed wyborcami Platformy Obywatelskiej, którym należy się rzeczowa debata dwóch głównych przeciwników. Strachem przed pokazaniem, że retoryka premiera Kaczyńskiego sprawdza się tylko w odniesienu do 'ciemnego ludu'.

Czego jeszcze dowodzą przytoczone przeze mnie słowa?  Otóż dowodzą, że premier Kaczyński jest również kłamcą. Nazywanie programu Platformy dodatkiem do programu LiD-u jest ordynarnym kłamstwem. Nazywanie Donalda Tuska pomocnikiem Aleksandra Kwaśniewskiego również jest ordynarnym kłamstwem. Oczywiście można powiedzieć, że w kampanii można powiedzieć wszystko, byle się tylko 'dobrze sprzedać'. Premier dał już taką próbkę wcześniej, mówiąc, że wygrana Platformy to powrót do Polski z 13 grudnia 1981 roku. Wszystko razem składa się na twierdzenie, że Platformy od SLD nie rózni nic. Jeśli człowiek, który ma w swojej prartii Jasińskiego, Wassermanna, Bendera mówi takie rzeczy o partii, w której szeregach są Komorowski, Niesiołowski, Mężydło, to taki człowiek może tylko kłamać.

Wreszcie ostatnia cecha, która przebija się z meandrów myśli Jarosława Kaczyńskiego. Otóż premier Kaczyński jest manipulatorem. W imię partykularnego interesu swojej partii skutecznie wzmacnia swojego 'śmiertelnego wroga', SLD. Nie ma dla niego znaczenia, że wszystko co było (i jest) złe w polskiej polityce, pochodzi od postkomunistów. W imię interesów partyjnych Jarosław Kaczyński gotów jest sprzysiądz się z Kwaśniewskim i Kaliszem, byle by tylko dokopać Tuskowi. W takim kontekscie twierdzenie, że PiS walczy z postkomunizmem w Polsce jest manipulacją.

Takiego oto mamy premiera drodzy Czytelnicy. Czy chcecie, aby taki człowiek po 21 października nadal był pemierem? Wybór należy do Was.
Grzegorz P.
O mnie Grzegorz P.

Sign by Danasoft - Get Your Free Sign

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka