Czego dowodzą przytoczone przeze mnie słowa? Przede wszystkim tego, że premier Kaczyński jest tchórzem. Mimo wielu propozycji (potwierdzonych m.in. przez Łukasza Warzechę i Monikę Olejnik) zorganizowania debaty pomiędzy dwoma najważniejszymi politykami obecnie w kraju, premier Kaczyński skutecznie unika Donalda Tuska. Można to tłumaczyć na wiele sposobów, nazwać strategią wyborczą czy planem działania. Ja nazywam to strachem. Strachem przed politykiem, który w dyskusji nie będzie tak łatwy do pokonania jak 'pijak z Kijowa'. Strachem przed wyborcami Platformy Obywatelskiej, którym należy się rzeczowa debata dwóch głównych przeciwników. Strachem przed pokazaniem, że retoryka premiera Kaczyńskiego sprawdza się tylko w odniesienu do 'ciemnego ludu'.
Czego jeszcze dowodzą przytoczone przeze mnie słowa? Otóż dowodzą, że premier Kaczyński jest również kłamcą. Nazywanie programu Platformy dodatkiem do programu LiD-u jest ordynarnym kłamstwem. Nazywanie Donalda Tuska pomocnikiem Aleksandra Kwaśniewskiego również jest ordynarnym kłamstwem. Oczywiście można powiedzieć, że w kampanii można powiedzieć wszystko, byle się tylko 'dobrze sprzedać'. Premier dał już taką próbkę wcześniej, mówiąc, że wygrana Platformy to powrót do Polski z 13 grudnia 1981 roku. Wszystko razem składa się na twierdzenie, że Platformy od SLD nie rózni nic. Jeśli człowiek, który ma w swojej prartii Jasińskiego, Wassermanna, Bendera mówi takie rzeczy o partii, w której szeregach są Komorowski, Niesiołowski, Mężydło, to taki człowiek może tylko kłamać.
Wreszcie ostatnia cecha, która przebija się z meandrów myśli Jarosława Kaczyńskiego. Otóż premier Kaczyński jest manipulatorem. W imię partykularnego interesu swojej partii skutecznie wzmacnia swojego 'śmiertelnego wroga', SLD. Nie ma dla niego znaczenia, że wszystko co było (i jest) złe w polskiej polityce, pochodzi od postkomunistów. W imię interesów partyjnych Jarosław Kaczyński gotów jest sprzysiądz się z Kwaśniewskim i Kaliszem, byle by tylko dokopać Tuskowi. W takim kontekscie twierdzenie, że PiS walczy z postkomunizmem w Polsce jest manipulacją.
Takiego oto mamy premiera drodzy Czytelnicy. Czy chcecie, aby taki człowiek po 21 października nadal był pemierem? Wybór należy do Was.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)