Grzegorz P. Grzegorz P.
72
BLOG

neoliberał Tusk

Grzegorz P. Grzegorz P. Polityka Obserwuj notkę 3
Łukasz Foltyn, nowy galacticos salonu24, w nawiązaniu do mojego poprzedniego postu wysmażył całkiem długi wywód na temat obecności i roli płacy minimalnej w nowożytnej gospodarce. Jako że ekonimistą nie jest, nie będę wchodził w dyskusję na temat płacy minimalnej. Jest za to coś innego, co zwróciło moją uwagę w poście pana Łukasza. Tym czymś jest określenie Donalda Tuska mianem neoliberała.

Sądząc z kontekstu całej notki, neoliberał to ktoś zły. Ktoś, kto ma w planach sprzedanie Polski wielkim korporacjom. Ktoś, kto dba o interes tylko i wyłącznie tych korporacji i zarządzających nimi oligarchów. Ktoś, kto dla zwykłego zjadacza chleba nie ma cienia sympatii i jedyne czego mu życzy, to jakiekolwiek odnalezienie się w tym idealnym świecie wielkich pieniędzy. Byleby tylko nie przeszkadzać w pracy tej gigantycznej machiny generującej kasę.

Czy Donald Tusk jest kimś takim?

Z liberalizmem Donalda Tuska to w ogóle jest śmieszna sprawa. Bo z jednej strony, gdy jest taka potrzeba, to straszy się wszystkich wokół, że liberał Tusk sprawi, że jedzenie zniknie z lodówek, a zabawki same się będą przerwacać w pokojach. Z drugiej strony jednak, gdy jest taka potrzeba, to z Donalda Tuska można się śmiać, że z niego żaden liberał, bo choćby w Parlmanecie Europejskim jest we frakcji chadeckiej. Generalnie Tusk jest lub nie jest liberałem w zależności od potrzeby chwili.

A jak jest naprawdę?

Tusk już od jakiegoś czasu opowiada się za dość autorską wersją (tak mi się wydaję że autorską, ale głowy urwać sobie nie dam, bo nie śledzę dokładnie historii myśli liberalnej i nie wiem jakie trendy obecnie obowiązują) liberalizmu z ludzką twarzą. Świetnym obazem jego poglądów jest wywiad w miesięczniku Forbes, w którym Tusk wypowiada, obok innych ciekawych rzeczy, takie słowa:
"Im bardziej jest realne, że będę ponosił istotną odpowiedzialność za decyzje państwowe, tym bardziej muszę brać pod uwagę interes ludzi, którzy mieszkają w Polsce. Jeśli mamy podejmować decyzje o zasięgu powszechnym, to trzeba mieć pewność, że przygniatającej większości Polaków przyniosą one skutki pozytywne. Nie chcę być gospodarczym populistą, ale też nie będę doktrynerem gospodarczym, który powie, że przyjęty model gospodarczy czy interes budżetu państwa mają swoje wymagania, i nie interesują mnie społeczne skutki podejmowanych decyzji."
Zachęcam do przeczytania całego wywiadu, gdyż można się z niego dowiedzieć znaczenie więcej o Donaldzie Tusku i jego poglądach niż z partyjnej agitki jego politycznych przeciwników.

Podobnych do tego wywiadów Donald Tusk udzielił już kilka. Poglądów czysto liberlanych Donald Tusk nie głosi już od kilku lat. Dlaczego, w świetle takich faktów i słów, nazywa pan, Panie Łukaszu, Tuska neoliberałem, nadając temu określeniu pejoratywne znacznie?

Według mnie pan zwyczajnie manipuluje opinię publiczną.

Grzegorz P.
O mnie Grzegorz P.

Sign by Danasoft - Get Your Free Sign

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka