Grzegorz P. Grzegorz P.
31
BLOG

Trzech mędrców, czyli wpis o hipokryzji.

Grzegorz P. Grzegorz P. Polityka Obserwuj notkę 21
W dzisiejszej Rzeczpospolitej prawdziwa perełka. Trzech znanych polityków przestawia program naprawy służby zdrowia. Do pojednania ponad podziałami – artykuł podpisali Marek Balicki z SDPL oraz Zbigniew Religa i Ludwik Dorn z PiS – skłoniła autorów troska o polskie szpitale i polskiego pacjenta. Troska jak najbardziej słuszna, gdyż narodowa służba zdrowia jest na skraju przepaści. Ja jednak czuję dyskomfort czytając ich analizę. Powód bardzo prosty: pod artykułem podpisali się panowie, którzy za taki stan służby zdrowia odpowiadają i którzy przez ostanie lata mieli w jej sprawie najwięcej do powiedzenia.

Zacznijmy od Marka Balickiego. W 2001 roku wybrany do sejmu z list SLD-UP. Nie bierze bezpośredniego udziału w zagładzie coraz lepiej funkcjonujacych Kas Chorych, gdyż nie jest ministrem w rządzie Millera. Jeszcze nie, w każdym bądź razie. Póki co ministrem jest Mariusz Łapinski, a pan Balicki ‘tylko’ karnie podnosi rączkę popierając projekty ministra Łapinskiego. Nastepnie w 2003 roku pan Balicki zostaje (na krótko) ministrem, po czym w 2004 wchodzi ponownie do tej samej rzeki. Postać z pierwszej linii administrowania służbą zdrowia.

Zbigniew Religa. Wiekiej klasy lekarz i marnej jakości polityk. Tekę ministra zdrowia przejmuje od Marka Balickiego. Zadanie ma trudne do wykonania, ale jasno sprecyzowane: jego nazwisko, jego autorytet ma być tarczą osłonową kompleksowej służby zdrowia. Przez dwa lata rządów pan Religa przeprowadza przez sejm tylko jedną ustawę, mającą marginalne znaczenie z punktu widzenia całościowego systemu służby zdrowia, o ratownictwie medycznym. Na pozostałe reformy nie starczyło czasu/umiejętności.

Wreszcie Ludwik Dorn. Człowiek bez medycznej przeszłości, który w reformę służby zdrowia angażuje się chyba tylko ze względu na nadmiar czasu wolnego. Do tej pory nie miał okazji za wiele zepsuć, ale będąc wicepremierem poprzedniego rządu niewiele też pomógł w rozwiązywaniu problemów.

Takich oto trzech mędrców postanowiło naprawiać służbę zdrowia pisząc artykuły do gazety. W takim momencie pytania same cisną się na usta: panie Balicki, gdzie pan był, gdy Łapiński centralizował dystrybucję środków całkowicie zmiejąc obowiązujący system? Co pan zrobił w czasie swojego ministrowania? Panie Religa, co pan uczynił przez dwa lata swojego ministrownia? Panie Dorn, co pan w ogóle wie o problemach służby zdrowia i czemu nie korzystał pan ze swojej wiedzy, gdy miał pan realny wpływ na rządzenie? Podobnych pytań jest więcej.

Najsmutniejsze w analize mędrców jest przechwalanie się pomysłami. Padają tam takie stwierdzenia: „Obecnie stosowny projekt ustawy ponownie zgłosiła lewica. Jest on jej autentycznym i wartościowym dorobkiem” czy „Na wyzwania te odpowiada projekt ustawy o sieci szpitali zgłoszony do laski marszałkowskiej przez rząd Jarosława Kaczyńskiego”. To już jest bezczelność. Panowie od 4 lat decydujący o strukturze służby zdrowia mają nawet gotowe reformy, ale z jakiś przyczyn ich nie przeprowadzają, pogłębiając kryzys. Po czym beztrosko piszą sobie artykuł w gazecie przechwalając się, jakie to świetne są ich pomysły.
 
Obok pomysłów na naprawę, trzech mędrców dość dużo miejsca poświęca na ataki na obecną administrację. Ewie Kopacz i Tuskowi dostaje się za wszystko: za pomysły, za ich realizację, za zbyt długi czas przeprowadzania reform a jednocześnie za brak konsultacji w nowym projekcie o ZOZ-ach, co czas debatowania reformy jeszcze by wydłużyło, za jakość ustaw, za brak debaty w komisji i jeszcze za kilka innych rzeczy. Generalnie rząd PO-PSL dostaje za nieudolność i brak kompleksowej reformy.

Powtórzę to stwierdzenie jeszcze raz: rząd PO-PSL zostaje w artykule zmasakrowany za przedstawione projekty reform przez osoby, które przez ostatnie 4 lata nie zrobiły nic w służbie zdrowia, choć miały ku temu wszystkie niezbędne środki.

Można krytykować minister Kopacz za ‘histeryczność’ jej wypowiedzi, za sprzeczne komunikaty, za istotne zmiany wreszcie w trakcie toczących się prac nad reformami. Ale nie można jej odmówić jednego: jest to pierwszy minister od bardzo długiego czasu, który przedstawił całościowy program reform w służbie zdrowia. Od reformy NFZ, poprzez strukturę organizacyjną szpitali do dodatkowych ubezpieczeń i gwarancji praw pacjenta. Plus kilkanaście innych, mniejszych ustaw. Tak jest, piszę to z pełną świadomością: Minister Zdrowia ma całościowy plan zmian w służbie zdrowia.

Część ustaw jest już gotowych, część jest zapowiedzianych na niedaleką przyszłość. Można krytykować fakt zgłoszenia części ustaw przez klub parlamentarny, ale nie zmienia to faktu, że całościowy program zmian jest firmowany nazwiskiem minister Kopacz. Nie wystawiam tu laurki szeforej ministerstwa, piszę tylko o fakcie, że pierwsze 9 miesięcy jej urzędowania to praca, której efekty już widać w postaci projektów reform. I nie zrozumcie mnie źle: jeśli Kopaczowej się nie powiedzie, dołączy do szacownego grona mędrców, w którym zasiadają już autorzy analizy w Rzepie. Póki co Ewa Kopacz walczy. Mam nadzieje, że z walki wyjdzie zwycięsko.

Artykuł w Rzepie to klasyczny przykład politycznej hipokryzji obecnej opozycji. Drodzy panowie, mieliście już swoją szansę. Mówiąc najdelikatniej, nie wykorzystaliście jej. Więc z szacunku dla samych siebie, zamilknijcie teraz i usiądźcie do pracy z obecną administracją. W taki sposób chociaż przysłużcie się Polakom i w taki sposób włączcie się w naprawę służby zdrowia. Bo w inny sposób, ministerialny sposób, najwidoczniej nie potraficie.


Grzegorz P.
O mnie Grzegorz P.

Sign by Danasoft - Get Your Free Sign

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka