Początkowo mówiło się o chęci podzielenia się prezydenta jego wiedzą na temat sytuacji w Gruzji (utrzymywał tak prezydencki minister Waszczykowski). Później o przedstawieniu stanowiska w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Na uwagi, że sprawy te znajdą się na marginesie dyskusji, prezydencki obóz odpowiadał, że prezydent jedzie, bo może.
Jak wyjazd prezydenta wyglądał w praktyce? Wyglądał żenująco mizernie. Pierwszego dnia prezydent wziął udział w roboczym spotkaniu, w jego pierwszym punkcie, w którym delegacja irlandzka przedstawiła swój punkt widzenia na problem ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezydent Kaczyński nie zabrał głosu (informacje taką podał Poettering). Po 20 minutach ustąpił miejsca Rostowskiemu, po czym na sale obrad już nie wrócił. W późniejszej kolacji prezydent zabrał już głos, ale mówił dokładnie to samo, co mówił Tusk (podaje za prezydentem i tym, co powiedział na konferencji po kolacji). Następnego dnia prezydent znowu pojawił się na roboczym spotkaniu delegacji, po czym znowu po kilkunastu minutach opuścił salę i na nią już nie wrócił. W międzyczasie prezydent załapał się jeszcze na wspólną fotografię.
Do tego należy jeszcze dodać kolejną, żenującą, kwestię. Pierwszego dnia, na kolacji ministrów spraw zagranicznych omówiona została sprawa Gruzji. Prezydenta oczywiście tam nie było. Dzisiaj, prezydent nie omieszkał zawuażyć, że nie było go na tej kolacji z powodu ministra Sikorskiego, który rzekomo zabrał przepustki dla współpracowników prezydenta. Słowa Javiera Solany potwierdziły, że obóz przydencki w tej kwestii kłamie, gdyż nigdy nie było żadnych dodatkowych przepustek dla nich.
Bilans wyjazdu prezydenta na szczyt: dwa razy po 20 minut na roboczych spotkaniach delegacji, na których prezydent nei zabiera głosu, kolacja, na której prezydent potwierdza słowa Tuska, zdjęcie i kłamstwo. W związku z tym pytanie do wszyskich: po co prezydent poleciał do Brukseli?
Na koniec zaznaczę, że nie zgadzam się z tymi, którzy zamierzają utrzymywać, że prezydent poleciał tylko i wyłącznie z powodów marketingowych, bo przecież wszyscy wiemy, że prezydent takich chwytów nie stosuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)