W roku 2005 umiera jeden z największych Polaków którego wydała Polska ziemia, wychowała Polska rodzina, ukształtowała Polska historia.
Umarł Papież Jan Paweł II który chciał Polski wspaniałej zgodnej, bez kłótni i waśni. A polityków którzy zgodnie pracowali by dla jej dobra.
Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej która nie tylko będzie częścią Europy ale będzie do tej Europy wnosiła to co najlepsze, wiary chrześcijańskiej, znaku krzyża.
Umierał i wszyscy chcieli spełnić jego testament.
Był rok wyborczy, zgoda i PO-PiS. Tak miało być, ale nie wyszło, zgody na PiS-PO nie było. Miał być inny Prezydent i inny Premier, z Gdańska i Krakowa a wyszło że zostali obaj z Warszawy.
Ale wyszło inaczej zamiast realizacji testamentu widzieliśmy coś z czego dopiero teraz zdajemy sobie sprawę
Ciągle widzę przed oczami wywiad Gowina dla Wprost.
http://www.wprost.pl/ar/177453/Cenie-straz-pozarna-i-gospodynie-wiejskie/
=================
Kiedy przyszło obrzydzenie?
Tuż po wyborach w 2005 r. Byłem przekonany,że powstanie rząd PO i PiS. Wtedy nastąpił moment inicjacji w brudną część polityki. Siedziałem w restauracji sejmowej z pewnym ważnym politykiem. Byłem rozgorączkowany. Mówiłem, że powinniśmy stworzyć wspólny rząd, by realizować program. On na to: „Pisiaki wygrały, niech sobie sami teraz tworzą rząd". „Przez kilka lat obiecywaliśmy wyborcom rząd. Jak mamy teraz się z tej obietnicy wycofać?"– spytałem. Na to on, z miną guru politycznego, powiedział: „Pamiętaj. Pierwsza zasada w polityce – pie**ol wyborców".
====================
Bóg zabiera najlepszy po to aby Ci co zostali mogli się zrehabilitować.
Tym razem nie była to jedna śmierć. Było ich wiele, z zaskoczenia, bez przygotowania tych co zostali. Czy będzie do trzech razy sztuka i ten trzeci raz będzie jeszcze straszniejszy?
Czy może jednak się coś zmieni. Nie oczekuje zgody narodowej, oczekuje szczerości i szacunku, oczekuje uczciwości i roztropności.
Piłsudski mówiąc "Naród wspaniały tylko ludzie k...".
Nie miał na myśli nas Polaków, miał na myśli ludzi z którymi się spotykał, ludzi których znał. Elity o których tak ostro się wyrażał.
Polacy jako Naród w swojej masie jest tym który w przeciwieństwie do innych potrafi dobrze wybierać, gdy pozwoli mu się myśleć, odetchnąć, zastanowić. Nie padliśmy w okowy, hitleryzmu czy komunizmu.
Potrafiliśmy za to robić wielkie rzeczy.
Byłem na Krakowskim Przedmieściu, tam nie było polityki.
Ludzie wykupili cały nakład Rzepy i kserowali artykuł Pana Zdzisława Krasnodębskiego "Już nie przeszkadza", czytali nie raz na głos.
http://www.rp.pl/artykul/461351_Krasnodebski__Juz_nie_przeszkadza.html
Może te dwie śmierci wystarczą aby wypełnić pewien testament.
Miejmy nadzieje że trzeciego razu nie będzie.
29
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)