30 obserwujących
423 notki
381k odsłon
  481   2

Sędzia Krzysztof Sutkowski i jego wyżyny kompetencji i kultury

Odcinek 2 sagi


Z poprzedniej notki (uzasadnienia wyroku sędzi karnistki Iwony Wąsik - Winiarczyk) dowiedzieliśmy się, że wg pani sędzi przestępstwo pomówienia z art. 212 kk polega również na przekazie informacyjnym zgodnym ze stanem rzeczywistym, z którego wynika możliwość poniżenia. Czyli nie musi być spełniona pierwsza przesłanka przepisu ustanowionego przez Parlament – fałszywe, bezpodstawne oskarżanie kogoś o zachowanie i właściwości, które nie miały miejsca w rzeczywistości. No i wiemy już, że przy odpowiedzialności karnej, znaczenie słownikowe polskiego słowa trzeba rozumieć WBREW potocznemu rozumieniu – jak orzekła pani sędzia. 

https://www.salon24.pl/u/halo/1116322,uwaga-dziennikarze-nowe-znaczenie-art-212-kk-autorstwa-sedzi-wasik-winiarczyk


Za tą naukę muszę zapłacić 300 zł na Fundusz Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości, obecnie Zbigniew Ziobro.

No cóż. Nauka kosztuje. Ale nie ma problemu. Ja wbrew pozorom jestem ugodowym człowiekiem. Aby z mojego przekazu zgodnego ze stanem rzeczywistym znów nie wynikło poniżenie tytułowego bohatera notki, będę jego i jego właściwości tylko wywyższać, wywyższać i wywyższać.

Co za różnica, czy ktoś kogoś poniży, czy podwyższy swoimi ocenami? „Po owocach ich poznacie” - mawiał Chrystus, a kontynuacją Jego twierdzenia jest polskie porzekadło: „Koń jaki jest - każdy widzi”.

Zatem tego się trzymajmy, tym bardziej, że i tak słowa należy rozumieć WBREW potocznemu rozumieniu.


A zatem:

W styczniu 2017 zostałam poproszona przez starszą panią, abym zrobiła jej stenopis z fragmentów protokołu elektronicznego rozprawy sądowej. Zapis tego protokołu (nagrania rozprawy) dostała z sądu na płycie za 15 zł.

Sprawa dotyczyła odebrania jej przyznanych sądownie kontaktów z 6 letnią wnuczusią. Z powództwem wystąpiła córcia starszej pani – matka dziewczynki.

Konflikt rodzinny rozpoczął się z chwilą, gdy córcia postanowiła pozbyć się swej matki (starszej pani, inwalidki I grupy z wymogami opieki osoby drugiej) z 3 pokojowego mieszkania, które starsza pani jej darowała, oraz finansowała utrzymanie od urodzenia do 4 r. ż. nieślubnego dziecka córci, którego ojciec jest nieznany.

Gdy wnuczusia starszej pani skończyła 4 latka, córcia poznała jakiegoś nowego fagasa, wyprowadziła się z mieszkania i po ludziach i w Opiece Społecznej zaczęła starszą panią pomawiać, że ta znęca się nad nią i musiała z dzieckiem uciekać z domu. Szykowała grunt pod eksmisję starszej pani „programując” świadków, którzy niczego nie byli świadkami, co mają zeznawać.

Aby starsza pani mogła widywać się z wnuczką, musiała wystąpić z pozwem do sądu. Sąd Rejonowy w Busku Zdroju w osobie sędzi Grażyny Pałys przyznał starszej pani kontakty raz w miesiącu, z kuratorem – na prośbę starszej pani, aby był świadek urzędowy, że kontakty przebiegają prawidłowo bez znęcania, do opowiadania o którym jest chętna córcia.


Podczas jednego ze spotkań, starsza pani zauważyła, że wnuczka ma mocno powygryzane paznokcie oraz ubytki skóry na opuszkach paluszków. Dziewczynka przejawiała też chęci strzelania do ludzi i kotów starszej pani, chętnie podnosiła tematy śmierci, zapraszała babcię do zabawy, w której miały kryć się przed czarownicą. W rolę czarownicy wcieliła matkę. Dziewczynka skarżyła się też, że w przedszkolu rówieśnicy nie chcą się z nią bawić, bo ciągle puszcza „bącury”.

To wszystko zaniepokoiło starszą panią i złożyła do Sądu Rejonowego w Busku Zdroju wniosek o wgląd w sytuację dziecka.

Wniosek okazał się idealną okazją dla córci do wniesienia powództwa o zakazanie babci kontaktów z wnuczką, gdyż zdaniem córci działania babci to dalszy ciąg znęcania się w celu przejęcia kontroli nad jej życiem. Tak, wiem, niektórym nasunie to podejrzenia urojeń prześladowczych, ale nie ukrywam, że córcia wiele lat leczyła się u psychiatry lekami przeciwpsychotycznymi. Stąd niepokój babci o losy wnuczki był większy.


Tyle tytułem wprowadzenia w meritum sprawy o zakaz kontaktów babci z wnuczką, którą objął prowadzeniem sędzia Krzysztof Sutkowski, będący również przewodniczącym III Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego w Busku Zdroju – jak się później dowiedziałam.

Gdy przystąpiłam do sporządzania stenopisu z pierwszej rozprawy, która odbyła się 6 grudnia 2016, gardło ścisnęło mi się z żalu i łzy stanęły w oczach, gdy słuchałam jak miło i serdecznie ssr Krzysztof Sutkowski przesłuchiwał starszą panią. A jeszcze bardziej żal mi było, gdy wyczułam jak starsza pani stara się zachować równowagę psychiczną i nie popłakać.

Po odsłuchaniu nagrania złożyłam do Prezesa Sądu wniosek o wgląd w sytuację dziecka i skargę do przewodniczącego III Wydziału Rodzinnego na kulturalne zachowanie sędziego prowadzącego rozprawę, którą to skargę załączyłam Prezesowi do wglądu. Pisma stały się podstawą prawomocnego skazania mnie w tym roku – o czym w szczegółach będzie w dalszych odcinkach sagi (notkach). Zapoznajmy się najpierw z zachowaniami ssr Sutkowskiego na rozprawie.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale