Obraziłam się na cały Salon i postanowiłam zostać niepopularna. Bo jestem na Salonie prześladowana przez faszystowsko - komuszą agenturę, która wmawia mi, że chcę być popularna i latam za agentami faszystowsko – komuszej agentury.
Człowiek już nie może wypowiedzieć jednego zdania swoich poglądów, bo Salon zamienia się w lej po bombie atomowej jak tylko opublikuję jakąś niewinną notkę. Mnoży się notek, komentarzy na mój temat jak grzybów po deszczu. I pod notkami o mnie i pod notkami o D Maryni. Wszędzie tylko Halo i Halo i Halo…
Jestem represjonowana, opresjonowana, zapresjonowana, zaszczuwana, tłamszona, niszczona oszczerstwami, pomówieniami, insynuacjami, przekręceniami, urojeniami, głupotami, znieważeniami, plotkami, starczymi dziwactwami, oszustwami, krytykanctwami…
Koniec! Strzelam focha, zamykam się w sobie i nie będę z nikim rozmawiać. A jak będę to tak niekomunikatywnie, żeby mnie nikt nie zrozumiał.
Postanowiłam pisać bardzo niepopularne wiersze i notki na bardzo niepopularne tematy. I poczekać aż wszyscy o mnie zapomną. Dopiero wtedy powrócę do tematów, które mnie nurtują.
A oto pierwszy, niepopularny wiersz o Kosmosie:
O ty otchłani bezkresna
Spowita bezmiarem pyłu i czerni
Zatrważasz i olśniewasz umysły…
Targana magnetyzmem odbijasz swój uśmiech w czarnych dziurach plazmotermodynamicznej pogoni za wiecznością…
Zanurzyć się w twych tajemnicach to jak gonić za początkiem końca i na odwrót.
Przeszywasz przestrzenią lodowatej ognistości, potęgą jądrowatości wirów i niezmierzonych wichrów galaktycznych.
O ty przestrzeni zwalista nad kosmoskłonem czasowości niedoścignionej!
Trwaj bezmiarze otchłani na wiecznym posterunku swojego jestestwa.
Koniec.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)