Halo Halo
817
BLOG

Spodobała mi się notka Heleny T o córce Jaruzela

Halo Halo Rozmaitości Obserwuj notkę 34

Ładna. Ucząca empatii. Wciągnęła mnie. W empatię. Weszłam w skórę Moniki Jaruzelskiej, pomimo, że nie znam jej ojca i nie chcę znać. Wiem tylko, ze nosił ciemne okulary i wprowadził stan wojenny. Nic więcej nie chcę wiedzieć, bo to co wiem napawa mnie obrzydzeniem – stał na czele systemu ludzkiego zniewolenia.

Zatem weszłam w skórę Moniki tak bardzo, że aż zachciało mi się nią posterować. Oto efekty tej empatii i jej konsekwencje:

Tatku, Ty chcesz mieć głośny, oficerski pogrzeb? W tej sytuacji? W sytuacji, gdzie tysiące osób nie doczekało się wyjaśnienia rodzinnych tragedii, gdzie nie wiedzą za co tak naprawdę jesteś odpowiedzialny i ile jest twojej winy? W sytuacji, gdy nie zostałeś uczciwie i jawnie osądzony przez właściwe do tego instytucje? W sytuacji, gdy ludziom nie zadośćuczyniono a teraz zabierasz tajemnice do grobu i do końca życia trzymać ich będzie nie rozładowane napięcie?

Czego ty się spodziewasz w takiej sytuacji? Czci, uznania, kwiatów i łez? Pogięło cię? Przecież rzucą się na nas jak dzika zwierzyna, gotowa nam oczy wydrapać. Oplują, wygwiżdżą i obsikają.

I ja mam być tym mięsem armatnim z synkiem i zbierać za ciebie cięgi? A za jakie grzechy? ZA TWOJĄ PYCHĘ, bo tobie się przedstawienia oficerskiego z honorami na cmentarzu zachciało?

Jakim to trzeba być próżnym i pyszałkowatym typem, żeby dla własnej ambicji wystawiać rodzinę (córkę i wnuka) na takie okrucieństwo ze strony nienawistników!

A co to dół na łące pod drzewkiem (metafora) to złe miejsce na pochówek? Muszą być Powązki? Jak ci nie wstyd? I ja mam cierpieć, znosić upokorzenia, traumatyzować się, bo jestem twoją córką? Tylko dlatego?

Nie kochany. Ja jako córka mogę ze swojej strony zapewnić ci cichy, skromny pochówek gdzieś na łące (metafora nieznanego w Polsce cmentarzyka). A tobie jak się oficerskich parad zachciewa, to niech cię kumple oficery pochowają. Mnie w to nie mieszaj. Mnie przy tym nie będzie. Bo córka – to nie znaczy niewolnik, który dla swego pana ma zrobić wszystko. Jestem odrębną, autonomiczną jednostką, swobodną duszą, która tylko dostała od ciebie ubranie/ciało. I NIE MAM OBOWIĄZKU CIERPIEĆ ZA TWOJE GRZECHY.

Koniec. Wyszłam ze skóry Moniki Jaruzelskiej.

Teraz gadam jako Haloś. Co tu dużo gadać? Pycha mnie wkurza. Żeby dla własnych, nadpsuwających się zwłok chcieć honorów, zaszczytów i czci?

Mówię tu wszem i wobec. Zapamiętać. Jak Haloś umrze to choćby nie wiem jaką wcześniej karierę zrobił i nie wiadomo kim został – pochować na polu, w wykopanym dole. Żadnych trumien, pomników nagrobnych, parad i cyrkowisk! W dodatku polać jeszcze zwłoki obornikiem, żeby kwiatki lepiej rosły. Nie ścinać na wieńce i wiązanki! Dać im rosnąć na polu!

Kiedyś Haloś chciał być skremowany a prochy wrzucić gdziekolwiek – może być i do sedesu. Ale teraz przyszło mi do głowy, że dlaczego odbierać robakom i roślinom pożywienie? Niech jedzą stworzenia Boże. I rosną na Jego chwałę.

Także zapamiętać moją testamentową wolę: Wrzucić zwłoki do dołu na polu (jak prawa nie zmienią, że będzie można na polu, to na jakimś wiejskim cmentarzyku), polać obornikiem, zasypać ziemią i cieszyć się, że trawka i kwiatki pięknie rosną! Żadnych pogrzebów, księży, ceremonii i inszych przedstawień! Wycia i śpiewów też zakazuję, bo jeszcze trawa uschnie od tych wibracji. Tako rzekło Halo. Koniec i kropka.

Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Rozmaitości