Halo Halo
436
BLOG

Czy masz TAKIEGO przyjaciela?

Halo Halo Rozmaitości Obserwuj notkę 24

- Czy mogę jeszcze pobawić się 5 minut z kotkami? – zapytała jak zawsze po lekcji

- Oczywiście – odpowiedziałam jak zawsze.

Usiadłyśmy na dywanie. Wercia zachęcała sznureczkiem moją starą kotkę do łapania. Kocica była nie w humorze i ignorowała zachętę.

- Chyba dziś nie pobawicie się. Koty wczoraj pokłóciły się i są na siebie obrażone. Nie w głowie im zabawy – stwierdziłam.

- Dlaczego się pokłóciły? – zapytała Wercia.

- Poszło o to kto będzie przy mnie spał. Jeden drugiego chciał wygonić. Tak się zaczęło…

- Hmmmm… Dlaczego się kłócą? Nie mogą wszystkie razem przy tobie spać?

- No widzisz. Nie wiem dlaczego się kłócą. Może z zazdrości? Tak czasem bywa. Dzieci w rodzinach też się między sobą kłócą nie wiadomo o co, prawda?

- Nooo… – przyznała mi rację Wercia – I dorośli strasznie się kłócą…

- Oj tak – pokiwałam głową – Jak już dorośli się kłócą, to takie awantury odchodzą, że nie wiadomo gdzie uciekać.

- Mhmmm… - westchnęła Wercia.

Nastawiłam telewizję, bo właśnie minęła 17.00 a o tej porze codziennie na TVP Historia leci moja ulubiona telenowela „Wspaniałe stulecie”. Bajka z gatunku ‘Mody na sukces’ tylko akcja w sułtańskim haremie za czasów Imperium Osmańskiego.

- Ja też oglądam tą telenowelę – ucieszyła się Weronika.

- Tak? – podchwyciłam – A oglądałaś wczoraj, bo ja nie mogłam? Co się wydarzyło?

Siedziałyśmy jak dwie stare kumpele i rajcowałyśmy nt. serialu. Wymieniałyśmy się wiadomościami, bo okazało się, że nie codziennie możemy oglądać ze względu na różne wynikłe sprawy do załatwienia i czasem wypadają nam jakieś odcinki. Jedna drugiej opowiadała o tym czego nie oglądała druga, a druga pierwszej o tym, czego nie oglądała pierwsza. Potem wymieniłyśmy się opiniami o bohaterach. Jak dwie stare kumpele, przyjaciółki od serca… Żartowałyśmy, śmiałyśmy się… Ja lat 40, ona 11… Prawie 30 lat różnicy wieku… tylko gdzie? Nie czuło się gdzie ta różnica. Czy Wercia taka stara, czy ja taka malutka? :)

Potem stwierdziłam, że muszę rozwiesić pranie, a strasznie mi się nie chce.

- To ja ci pomogę. Rozwiesimy razem.

Który to już raz Wercia napiera, że chętnie porobi coś ze mną w domu? Który to już raz podrywa się i zaczyna robić, aby tylko dłużej u mnie pobyć? Hm… polekcyjne 5 minut wydłuża się do 10ciu razy po 5 minut. Jak zawsze. :)

Nie oponuję. Drzwi mojego domu dla przyjaciół są otwarte zawsze. Dla przyjaciół. Z dala od złości, wrogości, napięć, nieszczerych intencji, presji, nakazów, zakazów, gróźb, straszenia, szantaży, interesownych kombinacji, kłamstw, hipokryzji, biadolenia, nierównych pozycji, szyderstw, poniżania, triumfowania… Z dala od świata dorosłych. Z dala od sztucznego świata dorosłych życie toczy się prosto i naturalnie. I chciałoby się, żeby czas tak szybko nie uciekał…

Telefony od rodziców: ‘Czy Wercia może przyjść do pani w sobotę na lekcję, bo ona nie może doczekać się przyszłego tygodnia?’. Oczywiście. Albo dziewczynki same przybiegają z prośbą: ‘Ciociu, czy mogłabym zamówić u ciebie lekcję jutro, bo wprawdzie mama odwołała do 10-go, ale ja potrzebuję się pouczyć’. Oczywiście.

Czy my się uczymy? A skąd. My się bawimy matematyką. Przerabiamy ją na misie, samochodziki, lalki, piosenki, bajki i legendy. Dziś z Weronką chodziłyśmy po Wawelu w skali 1 : 5000. Wytyczałyśmy trasę odcinkami od Baszty Sandomierskiej do Katedry, robiłyśmy w skali podchody od pomnika Kościuszki do Baszty Złodziejskiej. Milimetry na mapie, smocze, metrowe kroki w rzeczywistości, którą wyobrażałyśmy sobie.

- Wiesz… mogłybyśmy pójść na skróty, bo jak byłam ostatnio, to środek Wawelu wyłożyli płytami, to nic nam nie stoi na przeszkodzie.

- Dobra. A potem zrobimy trasę łamaną i wejdziemy bocznym wejściem do Katedry. Wiesz którym, prawda?

- Wiem, wiem. Wychodziłam wtedy nim.

- Ciekawe ile będziemy musiały nadłożyć kroków tą dłuższą trasą? Nogi nas nie rozbolą od tego łażenia? Liczmy…

Bawimy się. Bawimy się naszą wyobraźnią. A że kiedyś dziewczynki przynosiły z klasówek dwójki, a teraz przynoszą piątki - to taki skutek uboczny naszych zabaw. Początkowo chwaliły się tymi skutkami ubocznymi. Od jakiegoś czasu zaprzestały. Bo szkoda czasu. Szkoda czasu na chwalenie się. Zabraknie go na zaprojektowanie pałacu dla królewny z kątów wklęsłych. :)

Fajnie jest mieć przyjaciół. A Ty masz? Masz przyjaciół w swoich dzieciach? Czy masz ich w swoich dzieciach, czy może przyjaciół w Twoich dzieciach ma jakaś nauczycielka? Rozejrzyj się. Bo największym przyjacielem zawsze i wszędzie będzie dla Ciebie Twoje dziecko, jeśli nie odtrącisz przyjaźni, którą Ci oferuje i wtedy, kiedy ją Ci oferuje.

 

Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Rozmaitości