Doszły mnie słuchy, że wczoraj w TVP Info skoczyły sobie do oczu dwie kotki. Strasznie się pogryzły i jedna wyskoczyła ze studia jak oparzona podczas nagrania.
Poszło o to, że kotka prowadząca program (Kulczycki) chciała zaspokoić swoją babską ciekawość i zapytała drugą kotkę (Warzechę), goszczącą w programie, czy bierze pieniądze od sztabu Andrzeja Dudy lub od partii PiS za pochlebne wypowiedzi o wyżej wymienionym kandydacie na prezydenta. Zapytana kotka tak się oburzyła, że podskoczyła jak na gorącym, rozżarzonym dachu i fuknęła:
- Dlaczego mnie pan obraża?
Po czym obie kotki dały sobie jeszcze pazurkami (czytaj: dwoma pytaniami) po oczach i ta druga pokazała pierwszej ogon (czytaj: odwróciła się) i opuściła studio. Następnie poinformowała cały internet, że myśli o krokach prawnych. A w szczególności jako minimum domaga się od kocura (prezesa Juliusza Brauna) zawiadującego telewizornianym stadkiem, w tym kotką, która była nazbyt wścibska - stanowczych reakcji i przeprosin.
No i proszę Państwa znów mamy histeryczną, babską zadymę. Kiedy by nie włączył człek telewizorni, albo neta - nic tylko samce kłócą się i opluwają jak baby w haremie sułtana Sulejmana.
Ja nie wiem, czy samce zawsze były takie rozkpryszone i drażliwe, jakby na zespół napięcia przedmiesiączkowego cierpiały, czy od niedawna takie się zrobiły?
Teraz obie kotki będą ogonek zawracać sędziemu, a my proszę Państwa - podatnicy - będziemy płacić za te humory! Widzicie jakich z nas jeleni robią?
Ja w ogóle nie rozumiem sprawy. O co się oburzać? No kotka była ciekawa, czy druga kotka zakochana w kocurze kandydującym na prezydenta, będzia miała za co futra sobie kupić i kosmetyki. Wiadomo - babskie sprawy i tak dalej... O co robić raban? Wystarczyłoby wybałuszyć oczy ze zdziwienia i wyjaśnić ciekawskiej kotce:
- Wiesz miła moja, dziś rano patrzyłam przez bankowość elektroniczną na stan konta - to jeszcze nic nie wpłynęło. Nawet mi nic nie obiecali z Dudo - PiSiego sztabu, że wpłacą. Myślisz, że brzydko postępują i powinnam się upomnieć?
No. I sprawa byłaby załatwiona. Pierwsza kotka drugiej kotce zaraz by coś do rzeczy doradziła i obie zostałyby najlepszymi przyjaciółkami. A tak co? A tak wszystkie polskie kocice i kocury po dwóch stronach barykady, narobiły rejwachu gdzie się dało (czytaj: połowa portali internetowych), że w ogóle jak śmiał (Warzecha) porównać kocura nam miłościwie panującego (Komorowskiego) do starego poloneza i że żyjemy w reżimowym kraju, bo ta wścibska kotka też powinna wytłumaczyć się, czy od jakiegoś swojego kocura z PO bierze pieniążki.
Widzicie Państwo jakie mamy rozhisteryzowane społeczeństwo? Jakby wszyscy w ogóle seksu nie uprawiali. Tragedia.
P.S.
Dobra. To proszę przemyśleć sprawę, lecz mnie już w dyskusje nie wciągać. Bo ja mam straszne zaległości w oglądaniu mojej ulubionej tureckiej telenoweli 'Wspaniałe stulecie'. Ja się teraz uczę od sułtana Sulejmana Wspaniałego polityki i dyplomacji. Bardzo wciągające lekcje.
W konfrontacjach bezpośrednich trzeba wpatrywać się dłuuugo i tępo w wielkich wezyrów, nim wyda się dyspozycję. To sprawia, że się przez ten czas kulą.
Do biura skarg i wniosków dla poddanych, mają wpływać krótkie zawiadomienia tekstowe na miarę dzisiejszych smsów. Świetny pomysł! Sułtan może losowo czytać je sobie sam i nie musi powoływać całego Urzędu Bezpieczeństwa, czyli pośredników w procederze donosicielstwa, żeby czytali epistoły po 50 stron jak naszych salonowiczów. To duża oszczędność finansowa.
W dodatku trzeba w przebraniu chodzić po bazarach i rozpytywać poddanych, jak podatki i cła wpływają na interesy.
A armaty muszą być składane z trzech części, żeby zawsze można było je w walizki zapakować i na plecach przez rzekę przenieść. ;)))




Komentarze
Pokaż komentarze (4)