Halo Halo
386
BLOG

Czy to dziecko pójdzie na dyskotekę do meliny?

Halo Halo Rozmaitości Obserwuj notkę 39

- Wiem jak to zrobić! – krzyknęła Weronka i pośpiesznie zaczęła liczyć.

- Nie nie nie… nie tak… inaczej… poczekaj, poczekaj, nie rób! - zaczęłam dobrotliwie piszczeć jak mysz.

- Tak, tak.

- Nie.

- Właśnie, że tak – stwierdziła Weronka i stanowczo liczyła po swojemu.

Cóż było robić? Cierpliwie czekałam, aż skończy.

- Zobacz, mam już wynik – odrzekła po skończeniu.

- E, ym, ym – zrobiłam skwaszoną, lecz łagodną minę – uparciuch z ciebie. Popatrz…

Odcinek podzielony był na kilka krótszych. Każdy krótszy oznaczony był jakimś wyrażeniem algebraicznym. Należało podać długość całego odcinka.

- Nie może być 4a + (k-m) + h. Musiałabyś zrobić ten króciutki odcinek ‘a’ razy cztery. A czy na rysunku mamy aż cztery takie króciutkie odcinki ‘a’? Nie. Jest tylko jeden. Zatem nie możemy go pomnożyć razy cztery, bo ten ostateczny wydłuży nam się. Musimy dodać pierwszy do drugiego. Tak więc po kolei: a + 4 + (k-m) + h.

- Oj, to fakt. Ja jestem uparta – przyznała ze skruchą Weronka – Nie dobrze być upartym.

- To zależy – odrzekłam – To zależy, czy człowiek jest mądry, czy głupi. Bo gdy człowiek jest mądry i uparty to wiele w życiu osiągnie.

- Co? Co osiągnie? – zapytała z niedowierzaniem Wercia.

- No na przykład jeśli postanowi sobie, że pójdzie i skończy studia wyższe, to choćby nie wiem jak mu ciężko było, to się uprze i skończy. Będzie wówczas wykształconym człowiekiem i znajdzie dobrą pracę. A jak komuś uporu zabraknie, to się podda i zrezygnuje.

- A jak jest głupi i uparty?

- To sobie napyta biedy i naściąga nieszczęść na głowę.

- Jakich?

- Na przykład uprze się, że chce pójść na dyskotekę do klubu. Mama mówi: ‘Nie chodź do tego klubu, bo tam przychodzą podejrzane typy, aroganckie, agresywne…’. A dziewczyna się uprze, że pójdzie i choć mama zamknie drzwi na klucz, to w nocy wyjdzie oknem. Pójdzie i ją pobiją.

- Dlaczego pobiją?

- No dlatego, że na przykład jeden niewychowany typ najpierw będzie z niej kpił, że jest brzydka i gruba, a potem będzie chciał z nią zatańczyć. I ona mu odmówi. Wtedy on się zdenerwuje i ją pobije. Albo wsypią dziewczynie do napoju narkotyki… wiesz co to są narkotyki?

- Tak, wiem. To są uzależnienia.

- No tak. To są substancje, po których człowiekowi robi się bardzo wesoło, przyjemnie, ale strasznie wyniszczają organizm, uzależniają, nie można przestać ich brać i potem człowiek ciężko choruje a nawet umiera. Zatem wsypią dziewczynie narkotyki do napoju, ona najpierw będzie się śmiała, bawiła, oni poczekają aż zaśnie i wtedy… torebkę jej ukradną, a w niej pieniążki i telefon komórkowy. I wróci z płaczem do domu: ‘Łeeee, mamo ukradli mi torebkę, nie mam pieniędzy i telefonu… łeee…”. I co? Co wtedy? Strata. Pieniędzy, telefonu i nerwów. A najgorzej szkoda nerwów. Bo pieniążki można zarobić, telefon drugi kupić. A nerwów zjedzonych nie. Lepiej słuchać mamy i jak mama ma obawy, to się nie upierać.

- Ja jestem głupia.

- Co? Ty? Głupia? No wiesz? Co ci przyszło do głowy?

- Bo się uparłam i źle zrobiłam zadanie.

- To nie znaczy, że jesteś głupia. Po prostu się pomyliłaś. Myli się nawet mądry. A mądra jesteś dlatego, że teraz już będziesz wiedziała, że gdy ktoś obok woła: ‘Nie rób tak, mylisz się’, to warto zatrzymać się na chwilę, posłuchać go i zastanowić się.

 

***********

Przy okazji wyszła mi dziś lekcja wychowawcza na matematyce. Z moją 11 letnią korkowiczówną. Trwała… tyle ile zajęło Ci Czytelniku przeczytanie tej notki. 5 minut? A zostanie w głowie dziewczynki… chyba na długo, jak nie na całe życie.

Bo dzieci tak się wychowuje. PRZY OKAZJI. To najlepsze wychowanie. Wychowanie ‘przy okazji’. A takich okazji nadarza się setki dziennie. Nawet nie wiesz Czytelniku jak bardzo dzieci lubią, potrzebują i chłoną wychowanie ‘przy okazji’. Domagają się wręcz! Pytaniami.

Wychowanie ‘przy okazji’ to nic innego jak profilaktyka. Przygotowanie dziecka na przyszłe zdarzenia. Dziecko może już teraz delikatnie przeżyć, zwizualizować sobie i przemyśleć przyszłe zdarzenia. A gdy one nadejdą – dziecko będzie umiało samo o siebie zadbać. W jakimś stopniu oczywiście. Ale lepszy ten ‘jakiś stopień’, niż bezmyślne, przekorne wpakowanie się w kłopoty.

Gdy dziecko nie jest przygotowane i znajdzie się w centrum zdarzeń, a jest pełne ekscytacji, chęci do działania i błędnych wyobrażeń o konsekwencjach, lub w ogóle nie zdaje sobie sprawy z możliwych konsekwencji – wtedy niewiele dadzą przymusowe nasiadówki i wykłady jak na tureckim kazaniu typu: ‘Usiądź, porozmawiamy poważnie…’ i trata tata moralizowanie z pogróżkami. Wtedy jest już za późno i pozostaje tylko pas. A przecież – mamo/tato – tak łatwo uniknąć tego pasa. Prawda? :)

Wychowanie ‘przy okazji’ musi być oczywiście dostosowane do wieku dziecka. Dziś podałam dziecku przykład pobicia i kradzieży. Za 3-4 lata trzeba będzie dziewczynce dać do myślenia na temat gwałtów w dyskotekowych klubach. Okazja się znajdzie na pewno niejedna.

 

Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Rozmaitości