Po ogłoszeniu wyników sondażowych nowy prezydent wyraził się jasno:
Zmiana naszego kraju to wielkie i trudne dzieło. Nie zrobi tego w pojedynkę prezydent. Nie zrobi nawet prezydent z rządem. Do tego jest potrzebny kapitał ludzki - cały naród
Zatem proszę Państwa wiadomo jak to jest - kazał pan, zrobił sam.
Nie ma wyjścia - musimy sami zakasać rękawy i zmienić Polskę. Nie ma co liczyć na prezydenta, ani nawet prezydenta z rządem. To za trudne i za wielkie dzieło dla nich. :)
Ale jest coś, co prezydent obiecał nam na 100 %!
Będzie otwarty na dialog. Będzie wszystkich wpuszczał do pałacu i rozmawiał ze wszystkimi - nawet z tymi, z którymi się nie zgadza.
No to proszę Państwa my będziemy zmieniać Polskę, a prezydent będzie gadał z tymi niedobitkami, którym Polski nie chce się zmieniać, tylko gadać.
Trafiło w takim momencie, że mnie po 3 latach gadania na Salonie - odechciało się gadać. Normalnie już nie gadam tu prawie z całym Salonem. Jednych wygoniłam, do innych nie zaglądam.
No i znowu wyszło na to, że ja muszę zakasać rękawy i zasuwać! Przecież ja nic innego nie robię całe życie jak zasuwam za wszystkich, bo wszyscy dookoła tylko do gadania. A do rzetelnej, sensownej roboty tylko Haloś.
Szlag! Ale się znów dałam wrobić!
A kto winien? A Paaan Bóg oczywiście! No niech ja Go dorwę po śmierci! Oj marny będzie Jego los! ;)))
Dobra. To idę zmieniać Polskę, bo już mi się nie chce gadać. Nie wiem jak to zrobię. Niech się Pan Bóg martwi. ;DD


Komentarze
Pokaż komentarze