To po pierwsze! W świetle ostatnio ujawnionych przez dziennikarzy informacji partie polityczne w Polsce żyją sobie jak pączki w maśle pławiąc się w luksusach za nasze, podatników pieniądze. Nie straszny im kryzys, stać ich na wszystko: na ochronę swojego dygnitarza ponad milion zł rocznie, na wykwintne jedzenie, na kilkusettysięczną pomoc finansową swoim bonzom itp. Jaki z tego wniosek? Otóż wniosek nasuwa się jeden- mają za dużo pieniędzy więc je trwonią! Łatwo jest trwonić nie swoje pieniądze, szastać nimi na lewo i prawo. "Łatwo przyszło - łatwo poszło" - tak mówi stare polskie powiedzenie. W kraju gdzie bieda i nędza zaglądają do coraz większej liczby domów musi to budzić społeczny sprzeciw. Dlaczego nie budzi? To proste- u nas "społeczne" sprzeciwy są wywoływane przez jedną partię polityczną przeciwko drugiej. A przecież żadna partia polityczna nie będzie budzić sprzeciwu przeciwko między innymi sobie. To logiczne.
Jeśli nadal ma pozostać finansowanie partii politycznych z budżetu , to stanowczo wobec innego klucza i stanowczo mniejsze sumy partie powinny otrzymywać.Ja jestem zdania, że partie polityczne powinny utrzymywać się ze swoich składek i ze składek ludzi popierających daną partię. Wtedy nikt nie będzie miał żalu o to, że są marnowane jego pieniądze na utrzymywanie partii, której nie popiera. Nowe, małe partie też wtedy dostaną jakieś pieniądze. Taki system byłby moim zdaniem sprawiedliwszy społecznie.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)