Oczywiście, chodzi mi o odpowiedzialność polityków za słowa. Ktoś kiedyś powiedział, że słowa ranią nie mniej boleśnie niż pociski. Potrafią nawet zabić. To prawda, słowa potrafią również zmieniać ludzi i to nie tylko na lepsze, ale też na gorsze! A jednak polscy politycy rzucają słowa w przestrzeń publiczną zupełnie bez zastanowienia. Celowo mówią tak, aby kogoś jak najboleśniej dotknąć, uderzyć...Po co? Zwykle po to, aby wypromować siebie, swoją partię polityczną, swoją grupę .Pokazać, że proszę- oni są tacy nieudolni, źli, leniwi a my jesteśmy wspaniali, pracowici, z wizją , gotowi do przejęcia władzy! A że przy okazji wyrządzają bardzo dużo zła całemu społeczeństwu, całemu państwu- to już nie jest ich zmartwienie. Niedawno prezes PIS-u Kaczyński oświadczył w jakimś przemówieniu , z którymi jeździ po Polsce, że " mówią o nas, że się uważamy za panów, a my nie musimy bo my jesteśmy panami!". Nie trzeba było długo czekać na społeczny oddźwięk tych słów. Na meczy Lecha Poznań z Żalgirisem Wilno wywieszono transparent pokazujący jasno gościom kim się czujemy, kim jesteśmy. Oczywiście Kaczyński nigdy nie przyzna, że to jego słowa mogły sprowokować do takiego działania. On wyobraźnią nie sięga dalej jak czubek własnego nosa, no może własnej partii. Zresztą nie tylko on, wielu polityków uważając siebie za coś lepszego od zwykłego zjadacza chleba w naszym kraju rzuca zjadliwe, złe słowa na wiatr a potem dziwi się, że są takie osobniki jak Cyba, którzy chcą za słowa...zabić!
398
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)