hazelhard hazelhard
17
BLOG

Wolność

hazelhard hazelhard Polityka Obserwuj notkę 0

„Wolność to uświadomiona konieczność" mówił Marks, albo Engels. Teletubiś ujął to jeszcze ładniej: „Kiedy gwałt jest nieunikniony, połóż się i czerp z niego maksimum przyjemności". Erich Fromm napisał słynną „Ucieczkę od wolności", w której tłumaczył, że ludzie w większości nie chcą wcale być wolni.

 Jeżeli weźmiemy naszych przodków ewolucyjnych, krokodyle, tygrysy, czy nawet szympansy, okaże się, że pole ich wolności jest bardzo znikome, nawet jak żyją na tzw. „wolności". Muszą polować, odżywiać się, pić wodę, wydalać, rozmnażać się, chronić młode przed innymi drapieżnikami. Oczywiście, tygrys ma do wyboru: albo upolować małpę, albo dziką świnię, ale raczej to przypadek decyduje za niego, co mu się w pobliżu zębów nawinie.

             Człowiek, wraz z rozwojem kultury i cywilizacji, nabył możliwość najrozmaitszych wyborów. Może zostać księdzem, albo płetwonurkiem. Może mieć 5 dzieci, albo żadnego. Może pojechać do Afryki, albo do Tajlandii. Może się odżywiać truskawkami, albo krewetkami.

            Problem w tym, że ilość teoretycznych możliwości znacznie przekracza możliwości realizacji w praktyce. Do Afryki nie pojadę, bo tam można się zarazić AIDS, krewetek nie mogę jeść, bo nie mam pieniędzy, na 5 dzieci żona się nie zgadza, księdzem nie mogę zostać, bo nie wytrzymam w celibacie, itd., itd.

            Stąd ucieczka od wolności. Każdego z nas, bez wyjątku. Tylko w różnym stopniu.

Niesamowite było dla mnie stwierdzenie wielu moich Kolegów, że w wojsku czują się dobrze. „Wszystko jest zorganizowane, o nic się nie trzeba troszczyć, spełniać tylko rozkazy i jest dobrze."- tak mówili.

            Podobne zachowanie dotyczy całych narodów. Dlatego tak trudno nam żyć teraz po kilkudziesięciu latach niewoli. Dlatego tak trudno było żyć Murzynom po zniesieniu niewolnictwa w Ameryce.

            Wszystko to są sprawy dość oczywiste, ale chciałem dać jakieś tło do wyjaśnienia następującego fenomenu:

Otóż jakoś tak się utarło w Polsce i na świecie, że ludzie i partie o lewicowych poglądach na gospodarkę (duże podatki, dużo własności państwowej), są jednocześnie nastawieni antykościelnie i ateistycznie. I odwrotnie, liberalizm gospodarczy (małe podatki, dużo własności prywatnej) idzie na ogół w parze z religijnością.

Przez dłuższy czas nie mogłem tego zrozumieć. Przecież zasady religijne są dużo bliższe socjalizmowi, niż drapieżnemu kapitalizmowi. Aż wpadłem na trop następujący:

  Nikt nie zniesie nadmiaru wolności. Jeżeli ktoś deklaruje wolność ekonomiczną, to musi popaść w niewolę psychiczną (na tym polega każda religia). I odwrotnie, jeżeli ktoś chce być wolny psychicznie, godzi się na niewolę ekonomiczną.

Polska to taki biedny kraj (jedyny na świecie!), gdzie niewola ekonomiczna spleciona była z niewolą psychiczną. Pamiętam rozmowę z sędziwym profesorem amerykańskim, który za czasów realnego socjalizmu w Polsce, strasznie się dziwił, że nie dość, że mamy reżim komunistyczny, to jeszcze dobrowolnie chodzimy do Kościoła. Próbowałem wtedy oponować, że właśnie Kościół Katolicki jest przeciwwagą do systemu komunistycznego. Dzisiaj, po doświadczeniach ostatnich kilkunastu lat, mam smutne odczucie, że jak ktoś już popadł w oba rodzaje niewoli (ekonomiczną i psychiczną), to wyzwolenie się z którejś z nich wcale nie jest łatwiejsze, jak zgodzimy się na tę drugą.

Czy jest jakaś metoda na stanie się wolnym człowiekiem, wolnym narodem? Myślę, że jest kilka, ale jedną szczególnie propaguję. Socjalizm przeżyliśmy w dużej mierze dzięki naszemu poczuciu humoru, śmianiu się z głupiego Gomułki i nadętego Breżniewa. Nie zatraćmy tej cechy i teraz. Śmiejąc się z naszych polityków, naukowców, adwokatów, księży, przedsiębiorców, zwiększymy nasze poczucie wolności, a w rezultacie dojdziemy i do wolności ekonomicznej i psychicznej. 

hazelhard
O mnie hazelhard

przeprowadzam wirtualna sanacje polskiej nauki Every day I get up and look through the Forbes list of the richest people in America. If I'm not there, I go to work. (Robert Orben) When you reach for the stars you may not quite get one, but you won't come up with a handful of mud either (Leo Burnett).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka