Czy my (obywatele którejś tam RP) mamy szansę, aby mieć wpływ na cokolwiek w naszym kraju?
Glosujemy co parę lat, ale to nic nie zmienia. Jedna partia obiecuje 3 miliony mieszkań, a po wyborach okazuje się to dziesięć razy mniej, druga (albo ta sama) obiecuje zmniejszenie podatków, a podatki dalej rosną. Wszyscy obiecują autostrady, sprawiedliwość, szczęśliwość, a prawda jest taka, że prawie pól miliona pijawek (tyle jest państwowych urzędników) pije naszą krew nic pożytecznego do naszego życia nie wnosząc.
Ja widzę jedyną szansę w referendach. Chyba tak funkcjonuje Szwajcaria, ale to jeszcze muszę sprawdzić.
W Polsce zorganizować referendum może silna partia polityczna, co nic nam nie daje, bo ich nie organizuje.
Ja chciałbym, aby w Konstytucji RP był zapis, że jeżeli milion obywateli chce przeprowadzić referendum na pewien temat, to rząd ma obowiązek takie referendum zorganizować i zastosować się do jego wyników.
Niestety, żadna partia nie zgłosi takiej poprawki do Konstytucji, jeżeli nie będzie czuła, że może na tym zyskać.
Dlatego to, co bym proponował, to zrobić referendum nieformalne na temat:
"Czy jesteś za tym, aby wniosek co najmniej miliona dorosłych Polaków o przeprowadzenie referendum na pewien temat był zobowiązujący dla rządu do przeprowadzenia takowego w ciągu trzech miesięcy?
Czy jest jakaś organizacja w Polsce, która by takie nieformalne, interenetowe, referendum przeprowadziła? Gorąco namawiam!!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)