Był taki stary góralski dowcip, jak to Jagna z pięcioma juhasami na redyk kilkumiesięczny pojechała i, oczywiście zaszła. Na jesieni Jagnie poradził lekarz, że trzeba ustalić ojcostwo. Pojechali do kliniki wszyscy i czekają w poczekalni. Chłopy strasznie się denerwują, niemal trzęsą ze strachu. W końcu wezwali pierwszego. Po trzech minutach wychodzi z gabinetu, uradowany, roześmiany, i mówi: -Chłopy, nie bójta sie. Te krew to z palca bierą!
Ale tak poważnie, to coraz częściej dochodzę do wniosku, że p. Rokita, Tusk, Olejniczak w ogóle nie czytają moich wpisów. Pisałem, żeby Samoobronę krytykować za brak jakiegokolwiek przygotowania merytorycznego do sprawowania wysokich urzędów, a nie dawać się podpuszczać i brać udział w aferze samorozporkowej. Teraz, kiedy okazało się, że p. Łyżwiński nie jest ojcem dziecka p. Krawczyk, Samoobrona triumfuje i chce zamykać Gazetę Wyborczą za pomówienia.


Komentarze
Pokaż komentarze