Niedawno na blogu Redaktora pojawiła się sonda nt., sensowności budowy elektrowni atomowej w Polsce.
Ja to tak skomentowałem:
Dostałem taką odpowiedź od Eryka:
@hazelhard
-
Pytanie fizyków z uniwersytetu o optymalny skład złącza też nie ma sensu, bo nie maja o tym pojęcia. Wiedzę tę posiadają niektórzy pracownicy firm produkujących półprzewodniki, lecz nie moga się nią dzielić z naukowcami.
Pytanie o elektrownię jądrową nie jest pytaniem czy warto produkować samochody, ale czy chcesz mieć autostradę pod oknami?
Dyskusja się skończyła, więc odpowiadam na mojej stronie:
Wcale nie prosiłem o pytanie fizyków z uniwersytetu, tylko Kolegów z Salonu24.
Fizyk z Uniwersytetu w Stanfordzie i fizyk z Philipsa są na podobnym poziomie. Jeden i drugi jest naukowcem.
Natomiast co do autostrady, to każdy wie jak funkcjonuje. O elektrowni jądrowej wiemy tyle, co nam Dziennikarz napisze, a nie zawsze jest to prawda.
Głos Specjalistów, np., Prof. Niewodniczańskiego, jest bardzo słabo słyszalny, a szkoda.
Gdyby w gazetach i telewizji przestano się zajmować lustracją Arcybiskupa, może byśmy mieli szansę się dowiedzieć, czy warto budować elektrownię jądrową, i co należy robić (np., kształcić inżynierów w tej dziedzinie), abyśmy "wyszli na swoje".


Jednym z wiekszych problemow w Polsce jest brak autorytetow, i to nie moralnych, ale technologicznych.
Prawdopodobnie wsrod Salonowcow24 wiem sporo wiecej o energii atomowej, ale wyrokowac, czy jest to lepsze od np., gazyfikacji wegla pod ziemia, sie nie osmiele. Wolalbym zdac sie na kogos, kto sie zna na tym. A robienie w tej sprawie sondy internetowej jest dokladnie tym samym, co zadanie pytania typu
Jaki procent Al w warstwie AlGaN w tranzystorze heterozlaczowym uwazasz za optymalny...