"Dlaczego JPII w ciągu ostatnich 16 lat swojego pontyfikatu nie wykonał lustracji w polskim Kościele?"
"Przecież mógł bez najmniejszych trudności od władz polskich uzyskać wszystkie informacje."
Pytanie takie zadał wczoraj red. Jacek Żakowski. Zawsze mówiłem i pisałem, że pytania są ciekawsze od odpowiedzi.
Wydaje mi się, że na pytanie JŻ odpowiedziałem wielokrotnie w swoich wpisach. Przypomnę jednak najważniejsze wątki.
Załóżmy, że bandyci złapali uczciwego Człowieka i trzymali Go w obozie pracy. W pewnym momencie bandyci zaproponowali, że go wypuszczą, ale pod słowem honoru, ze się nie będzie mścił. Czy złamanie takiego słowa jest dopuszczalne moralnie?
Bandyci jednak nieco wątpią w uczciwość w stosunku do nich i się zabezpieczają. Jak Człowiek coś zacznie robić przeciwko nim, to pokażą Jego Żonie i światu sfabrykowane zdjęcia scen intymnych z obozu pracy. Czy można Żonę wystawiać na takie upokorzenie?
Ciekawe, co na pytanie JŻ odpowiedzą Katolicy-Lustratorzy?
PS. Znowu złamałem słowo, że lustracją nie będę się zajmował. Ale jak piszę o nauce to mam 5 wpisów, jak o Adamie Michniku to 87.
at Moher: dla lepszego wzajemnego zrozumienia: ja jestem eksperymentator z wykształcenia, nie teoretyk.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)