W Polsce jakoś tak się przyjęło, że najważniejsze są przymiotniki: mądry, wredny, zacofany, i inne. Czasami rzeczowniki: padalec, agent, troglodyta, i inne.
Natomiast liczby są w głębokiej pogardzie. Ministrowie, nowy Szef NBP-u nie odróżniają milionów od miliardów, liczby podaje się jakiekolwiek bez zastanowienia się, czy są prawdziwe.
Co ciekawe, na liczby te też nikt nie zwraca uwagi. Co kogo obchodzi, czy 100 milionów, czy 500 tysięcy.
Notka ta powstała po zbulwersowaniu mnie przez mojego ulubionego Autora na tym Salonie Tomasza Rożka, który w Gazecie Wyborczej napisał, że Polska wydaje na naukę 200 milionów złotych.
Tomku! Wydaje siedem razy więcej z budżetu, a jeszcze dochodzą do tego granty europejskie i finansowanie w zakładach przemysłowych.
Jest to, oczywiście, co najmniej 5 razy za mało, ale to zupełnie inny temat.
Na razie apel: nie zwracajmy uwagi na przymiotniki- sprawdzajmy wszystkie liczby.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)