Politechnika Wrocławska z Mistrzem Polski w konkurencji rektorów, czyli profesorem Lutym, wprowadza sposób edukacji taki, że na pierwszym roku wszyscy studiują razem, ucząc się podstaw matematyki, fizyki i chemii, a dopiero od drugiego jest podział na wydziały.
Pomysł uważam za bardzo dobry, ale jest też wotum nieufności dla edukacji średniej. Wiadomo, że na politechnikach są wydziały lepsze i mniej lepsze. Taki lepszy to np., informatyka, taki mniej lepszy to np., chemia (nie wiedzieć dlaczego!!!). Do tej pory było tak, że najlepsi maturzyści mogli się zalapać na elektronikę, ci gorsi na inne kierunki. Teraz prof. Luty mówi: "Do stopni z matury nie mamy zaufania. To my, profesorowie na uczelni, będziemy decydować, kto jest lepszy, kto gorszy".
Dodatkowo, Prof. Luty obwieszcza światu: "Po polskiej szkole średniej młody człowiek nie nadaje się jeszcze do nabywania wiedzy specjalistycznej. Najpierw musimy go nauczyć podstaw nauk ścisłych".
O tym, że obecne wykształcenie wyższe coraz bardziej przypomina poziom maturalny sprzed 30 lat, alarmuję nie od dzisiaj. Cieszę się, że profesor Luty próbuje wyrównać upadek edukacji średniej, ale szkoda, że nie może o rok przedłużyć edukacji politechnicznej. Chyba, że się umówimy, że obecny doktorat na politechnice odpowiada dawnemu magistrowi inżynierowi.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)