Nigdy nie zapomnę 14 lutego 1972 roku, kiedy Valentyna Tierieszkowa razem z Jurij Gagarinem kochali się zamknięci w małej kabinie statku kosmicznego Sojuz 24. Film z tym seksem w przestrzeni kosmicznej pokazywany był tylko dla neurofizyków i astrofizyków w celu zrozumienia zachowań ludzkich w stanie nieważkości. Ja się na pokaz dostałem, bo też miałem w kosmos lecieć zamiast M. Hermaszewskiego.
I tak powstały Walentynki. Manipulacja polegała na tym, że W. Gomułka wmówił ludziom, że to święto amerykańskie i "ciemny lud to kupił". A tak naprawdę świętujemy na pamiątkę seksu radzieckich Kosmonautów.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)