Znowu wraca temat eutanazji i aborcji.
Zupełnie nie rozumiem jak można łączyć te dwie sprawy, ale też nie rozumiem, co w tym wszystkim jest kontrowersyjne.
Aborcja to zabicie dziecka, które:
i) może przeszkodzić w kupnie nowego samochodu,
ii) może cierpieć straszliwe męki z racji nieuleczalnej choroby,
iii) jeżeli jest wynikiem gwałtu, może narazić matkę na olbrzymi ból psychiczny.
iv) może narazić matkę na dolegliwości zdrowotne, a nawet śmierć.
Chyba dość łatwo stwierdzić, że w pierwszym przypadku, aborcja jest po prostu zabójstwem, o tyle w trzech pozostałych niech rodzice decydują, co ma się zdarzyć.
Eutanazja to chęć dorosłego człowieka przerwania cierpień fizycznych lub/i psychicznych. Jak ktoś ma siłę, to skacze z mostu, albo robi sepuku. Jak nie może się ruszyć, to przyjazna rodzina i przyjazne państwo szanuje wolę takiego człowieka. Jezeli nie robi tego, to jest odpowiedzialna za cierpienia takiego człowieka, a to jest dokładnie takim samym zachowaniem, jak wybicie komuś zębów.
Ja chcę mieć wolność wyboru momentu, kiedy stwierdzę, że już więcej moich genów nie jestem w stanie zmaksymalizować!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)