hazelhard hazelhard
28
BLOG

Z pamiętnika w podróży

hazelhard hazelhard Polityka Obserwuj notkę 6

15 marca 2007

Jestem w Niemczech, moim ulubionym obcym kraju. Dlaczego ulubionym? Może dlatego, że Dziadek Szmidt się nazywał (Jego Ojciec, a mój Pradziadek, Polak 100%-owy, był pułkownikiem carskiej armii, ale jakoś po I wojnie nikt Go w Polsce nie lustrował!!!). Może dlatego, że poczucie humoru mam podobne (coś w rodzaju Benny Hilla), lubię piwo i kiełbaski (szczególnie Bratwurst mit Sauerkraut), a także autostrady bez ograniczeń prędkościowych, nie mówiąc o zorganizowanym, drobnomieszczańskim życiu, a nie bałaganiarsko-nabożnym, jakie mamy w Polsce.

Wiele się w Polsce pisze o kłopotach gospodarczych Niemiec. Chciałbym, żebyśmy w Polsce kiedyś takie kłopoty mieli! Jeżeli Polska z PKB na głowę około 6000 Euro ma 5% wzrostu, to jest 300 Euro więcej. Dla Niemca z PKB 30 000 Euro, jeden procent wzrostu to jest tyle samo, ale on ma 30 letnią przewagę w budowie infrastruktury- domów, autostrad, laboratoriów.

Dlatego, śmiejmy się z tych zadowolonych z 5%-ego wzrostu. Litwa i Estonia mają dwa razy więcej i do nich należy równać.

 

16 marca 2007

Niby Niemcy to przyjazny kraj dla wszelkich mniejszości, ale nie dla tej, która się charakteryzuje bolącymi kolanami. Ledwie chodzę, a tu na wielu dworcach nie ma wind, ani schodów ruchomych, i trzeba zaiwaniać (czy ten wyraz to od Iwana?) na piechotę.

Jadąc z Aachen (czyli Akwizgranu albo Aix la Chapel, jak kto woli) do Karlsruhe musiałem się przesiadać 4 razy, co spowodowało, że na koniec kolano zrobiło się w obwodzie takie samo, jak mam w pasie, a do chudeuszy nie należę!

Najgorzej było w Kolonii, gdzie na przesiadkę miałem 9 minut, a pociąg do Kolonii spóźnił się 4 minuty. Skacząc na jednej nodze i ciągnąc walizkę za sobą, udało mi się wtarabanić na peron 3-i, z którego miał odjeżdżać pociąg do Mannheim. Pociemniało mi w oczach, jak zobaczyłem, że na peronie 3-im stoi pociąg do Berlina). Podskoczyłem do tablicy informacyjnej i ze zdziwieniem zobaczyłem, że pociągi z danego toru odjeżdżąją co 4-6 minut. Czyli po 1-2 minutach od odjazdu, przyjeżdża następny. I to nie jakieś malutki pociążek, tylko wielkie intercity, typu francuskiego TGV.

I wszystkie pociągi pełne!!! Po co ci Niemcy tak podróżują? Autostrady trzypasmowe (już prawie wszędzie) też są pełne, a niektóre zakorkowane niemiłosiernie. Można powiedzieć, mają (ci Niemcy) samochody, drogi i pociągi, to jeżdżą. Ale może jest odwrotnie? Dużo jeżdżą, to stać ich na to wszystko. A Polak jak ma się ruszyć z Warszawy do Łodzi, to wydarzenie wielkie. Może należy jakoś Polaków rozruszać?

Może wiagra za darmo? Albo trochę amfy? A może niskie (albo wysokie!) podatki?


17 marca 2007

Obliczyłem, że w podróży byłem 64 godziny, z czego w pociągu, albo na dworcu byłem ponad 30 godzin. Pewnie w polskich statystykach byłbym wielkim podróżnikiem. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że do takiego trybu życia trzeba mieć lat 20, góra 22. A ja mam kilkanaście razy więcej, biorąc pod uwagę ilość spraw, jakie przez całe życie przychodzi mi załatwiać. A nie poruszam się (jeszcze) z prędkością bliską światłu, aby czas mógł dla mnie wolniej płynąć. Dlatego wypluty jestem, jak ten przysłowiowy wyplutek.

Czy nie zaczynam pisać jak p. Marcinkiewicz na swoim slawnym (300 tys odwiedzin dziennie!) blogu? Pewnie tak, ale ja się tylko tak wygłupiam, bo zaraz udam, że nic mi nie jest, kolano nie boli, w wagonie sypialnym się świetnie wyspałem, i.... pojadę glazurę układać!!! A wieczorem roześlę maile, które w pociągach na laptopie napisałem (wysłać nie mogłem, bo Niemcy to jeszcze nie Estonia, gdzie wszędzie jest szerokopasmowy internet).

hazelhard
O mnie hazelhard

przeprowadzam wirtualna sanacje polskiej nauki Every day I get up and look through the Forbes list of the richest people in America. If I'm not there, I go to work. (Robert Orben) When you reach for the stars you may not quite get one, but you won't come up with a handful of mud either (Leo Burnett).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka