Na jednej szali mamy film "Rejs". Na drugiej "lojalkę" Marka Piwowskiego.
Na jednej szali coś, co w mrocznych czasach socjalizmu było czymś jak banan dla więźnia Oświęcimia. Na drugiej szali coś, co wielkiej szkody nikomu nie przyniosło, a być może pozwoliło na realizację "Rejsu".
O dziwo, "Rejs" jest filmem ponadczasowym. Wielu Młodych Ludzi, nie pamiętających czasów komuny, zna go na pamięć i cytuje z pamięci szereg powiedzonek.
Jak małym może być człowiek, który naciska szalę drugą tak mocno, że "Rejs" staje się nieważny...


Komentarze
Pokaż komentarze (36)