Kiedy pojawiły się taśmy Michnika i Oleksego, jakoś nie miałem wątpliwości co do ich autentyczności. Ostatecznie to łatwo sprawdzić, czy są sklejanką , czy autentyczne...
Ale w przypadku taśm Urbańskiego, których można wysłuchać na Onecie, sprawy mają się inaczej. Po prostu nie wierzę we wszystkie te rewelacje, jakie p. Andrzej U. opowiada Alexandrowi Gudzowatemu.
Nie wierzę w listę gejów w rządzie PiS-u, nie wierzę w przekręty finansowe LPR-u, nie wierzę w wtyczki ubeckie w każdym Ministerstwie.
To jest jakaś większa afera z tym Gudzowatym...


Komentarze
Pokaż komentarze (11)