Polityka 13.09.2015, 14:10 Oriana miała rację? No i własnie, kto miał rację, S. Huntington ze swoim twierdzeniem o nieuchronności zderzenia cywilizacji czy Francis Fukuyama, głoszący koniec historii. A może Chińczycy przeklinający ciekawe czasy i Oriana Fallaci ostrzegająca przed...
Polityka 1.09.2015, 18:22 Ręka a sprawa polska... Oczywiście nie ręka, a dwie ręce, dłonie właściwie, które nie zostały podane... Przy czym sprawa owych urosła niemal do rangi państwowej. Oto bowiem zaprzyjaźnione media chórem zawyły z oburzenia, jaki to z tego...
Kultura 23.08.2015, 23:18 Jerzy Kamas 1938-2015 Jeśli Bolesław Prus pisząc "Lalkę" myślał o jej przyszłych adaptacjach, to być może właśnie taką kreację Stacha widział oczyma wyobraźni. W każdym razie mnie ta rola, obok kreacji starszego , zgorzkniałego człowieka w...
Polityka 18.08.2015, 09:11 Na peronie w Wąchocku Za oknem resztki lata. Upalny sierpień na szczęście zmienia sie po woli w sierpień jesienny, milszy dla oka, węchu i ucha. Jednak co kanikuła to kanikuła. Jedni korzystając z późnych urlopów, pluskają się w morzu, raczą...
Polityka 13.08.2015, 15:39 Pociąg do kłamstwa... Jak w tytule. Wyjątkowo długi ten pociąg do łgarstw i manipulacji. Do tej pory sądziłam, o święta naiwności, że polska polityka przekroczyła Rubikon w 2010r. Konkretnie wtedy, gdy pijana tłuszcza pod wodzą niejakiego Tarasa...
Polityka 7.08.2015, 09:21 Jestem człowiekiem niezłomnym... I takiego Prezydenta nam teraz potrzeba. Człowieka, który wytrwale będzie dążył do założonych celów i który ma jasną wizję tego, co chce dla Polski zrobić. Po wczorajszym dniu można mieć nadzieję, że ta...
Polityka 5.08.2015, 13:34 Adieu Panie Komorowski!.. Na pożegnanie wszyscy razem: Hip Hip Hura, Hip Hip Hura, Hip Hip Hura! Stary okrzyk pożegnalny...Kto na obozach czy koloniach za szczawia bywał ten wie...Tyle, że od jutra to Hip Hip Hurraaaaaa zabrzmi wyjątkowo donośnie , nie mniej chyba...
Kultura 4.08.2015, 12:13 "Panie Baczyński, telefon do Pana..." Szymborska Wisława W bialy dzien Do pensjonatu w gorach jeździłby, na obiad do jadalni schodziłby, na cztery świerki z gałęzi na gałąź nie otrząsając z nich świeżego śniegu zza stolika pod oknem...