0 obserwujących
39 notek
23k odsłony
  391   0

ZSRS przegrał z kretesem ostatnią wojnę

Tekst poświęcony pamięci Profesora Pawła Wieczorkiewicza, który miał odwagę i wizję historii gdzie najwiekszym wrogiem Polski, Polaków i wolności jest Rosja. Miał rację.

 

Dwa bliźniacze reżimy - III Rzesza i ZSRS - współpracujące ze sobą najsprawniej i najściślej osiągnęły 66 lat temu maksimum z tejże kooperacji. Dalej pozostawał już tylko konflikt i rywalizacja w wersji pełnej - wojna. Tlący się na zapleczu ideologicznym konflikt (narodowy socjalizm za jednego z głównych wrogów Niemiec i cywilizacji europejskiej uważał komunizm) oraz coraz bardziej widoczna rywalizacja o zasoby świata, nie mogły być rozwiązane dyplomatycznie. Umiejętnie podsycana wojna z Brytanią była ostatnim testem Rosjan na zdolność Rzeszy do ostatecznego zwycięstwa na Zachodzie.

Na wojnie z Wyspami czas pracował dla Stalina i Anglików zaś Hitler zorientował się, że mimo wielu niedostatków posiadanej armii uderzenie na ZSRS należy dramatycznie przyspieszyć. Bitwę o Wielką Brytanię można było wygrać tylko zajmując Moskwę. Gdyby zaś nie uderzyło się na Moskwę (w domyśle: zwyciężyło) żadne zwycięstwo nad Anglią i defilada odbierana przez Fuhrera z okien Pałacu Buckingham nie miały by sensu.

Wytyczne dla Niemiec

Argumentami za szybkim rozpoczęciem wojny było prewencyjne uprzedzenie przygotowywanego sowieckiego ataku na Europę. Kiedy oczywistym stało się, iż wojna zimowa z Finlandią była w istocie zamarkowaniem uderzenia rosyjskiego na Berlin i Paryż czas dramatycznie przyspieszył. Do dziś nie można określić poziomu ryzyk i założeń strategicznych gry „Kremlowski Zbrodniarz vs. Opętany z Berchtesgaden”. Pozostanie więc retorycznym pytanie: czy taktyczna porażka w 1-szej fazie wojny zimowej z Finlandią miała wprowadzić Hitlera w błąd czy był to wypadek przy pracy? Jeżeli miał to być podstęp to w zasadzie się udał.

Niemcy przekonani o niemożnościach militarnych Rosjan nie wzięli pod uwagę czynnika zimna, co zemściło się w kampanii 1941 r. Jeżeli zaś wojna fińska była tylko ćwiczeniem to strona rosyjska wyciągnęła z tej kampanii błyskawiczne i daleko idące wnioski. Po Finlandii narodowym socjalistom pozostawało liczyć wyłącznie na blitz oraz umiejętności dowódcze kadry Wehrmachtu i „upolowionego” Waffen-SS, które wraz z odpowiednimi Luftflotten musiały do końca 1941 r. odciąć głowę komunistycznej hydrze.

„Wsio po płanu, wsio dla mira”

Informacje o budowie armii jakiej dotychczas nie znał świat docierały do Berlina powoli ale systematycznie. Wdrażano wnioski fińskie i z każdym miesiącem coraz bardziej wyprzedzano militarnie i gospodarczo – w sensie nastawienia pro wojennego - uśpioną Europę. Po historycznym zwycięstwie nad Francją w 1940 roku Niemcy zostały opanowane przez euforię granicząca z samouwielbieniem. Największe i najbardziej upragnione odegranie się na Francji za Wersal stało się faktem. Francja stała się wasalem i de facto administracyjnym aliantem Niemiec przewodzących Europie.

Brytania stanowiła raczej utrudniony geograficznie case dla planistów i managerów wojny nie zaś wyzwanie strategiczne. „Wypuszczenie” spod Dunkierki do domu tysięcy uciekających Anglików stanowiło zachętę Fuhrera do negocjacji pokojowych z Downing Street. Informacja, że Rosja sojusznik i przyjaciel a nawet gospodarczy współpracownik Rzeszy szykuje śmiertelny atak nie była popularna. A już mowa o jakiejkolwiek nowej wojnie, wielkiej i skierowanej na Wschód, znajdowała poklask prawie wyłącznie wśród pretorianów oznaczanych śmiertelnie groźnymi runami. Niemcy nie chcieli walczyć, chcieli konsumować owoce zwycięstwa 1940r.

Czasami słyszy się tylko to co się chce usłyszeć

Negatywnym przykładem słyszenia niech będzie tu postawa polskich elit gdzieś na przełomie 1938-39 gdzie powszechne było przekonanie o niezachwianej potędze Wojska Polskiego i ponadczasowej wartości sojuszy z Francją i Anglią. Podobnego błędu nie popełnił Hitler oceniając stan stosunków z Rosją w 1941 roku. Niemcy dostrzegły wielkie niebezpieczeństwo w rosnącej gigantycznej machinie zarówno po stronie armii sowieckiej jak i przemysłu.

Oceniono, że potęga ta raz uruchomiona w czasie optymalnym dla siebie, nigdy nie będzie mogła zostać zatrzymana. Na chyba że sama zatrzyma się na Atlantyku i Gibraltarze. Dlatego podjęto, racjonalną w tym układzie, decyzję o ataku wyznaczając datę na poranek 22 czerwca 1941.

Niemożność dyktatora

„Wszystko, teraz i osobiście” – to można określić jako credo polityczne i wojskowe Adolfa Hitlera. Tak zarysowany sposób postępowania nie dawał szans na jakiekolwiek korekty, szczególnie korekty strategiczne. Strategia bowiem była w narodowo-socjalistycznej Rzeszy podporządkowana ideologii. Od tego już tylko krok do upadku. Planując wojnę z Rosja, w jej fazie początkowej, oparto się na sprawdzalnej w innej skali i warunkach, strategii blitzkriegu.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura