Gdyby Bono znał Hołdysa i jego zaangażowanie w walkę o „słuszną” sprawę to może by mniej chętnie sam angażował się w troskę o wolność i demokrację w krajach gdzieś na peryferiach znanego mu świata. Bo artyście wolo wiele. Może porywać tłumy muzyką, może szokować ekstrawagancją. Artysta może być nawet śmieszny... Bo komedia to też dziedzina tego biznesu.
Artysta powinien jednak szanować swój wizerunek. I to nie tylko ten sceniczny. Powinien się wyróżniać z tłumu innych artystów. Celebryci naprawdę wielkiego formatu nie mogą sobie pozwolić na plagiat i kopiowanie cudzych wzorców.
Gdyby Bono naprawdę orientował się w sytuacji oraz polskich realiach to wiedziałby, że jego ostatni występ był plagiatem „starej śpiewki” Hołdysa.
A tak btw.: Gdzie znikł Hołdys?


Komentarze
Pokaż komentarze (31)