Lubię leżeć na ciepłym piasku. Ten nad Bałtykiem jest chyba najlepszy na świecie. Piasek oczywiście, bo Bałtyk strasznie kapryśny.
Lubię parawany plażowiczów. Bo są dyskretne i znikają równie szybko ja się pojawiają. Nie wpływają znacząco na funkcjonowanie plaży. W przeciwieństwie do fantazji nowobogackich, którzy chcieliby grodzić (na stałe) plaże. Jak dla mnie plaża powinna być dostępna dla wszystkich.
Nie przeszkadzają mi inni plażowicze, o ile nie chcą chodzić po mnie. A jak jest ich za dużo to zmieniam miejsce zalegania.
Plażowicze schowani za parawanami nie przeszkadzają mi szczególnie. Widzę w końcu tylko parawan, który przed wieczorem i tak z plaży zniknie. Nie zastanawiam się co ONI tam robią... Może śpią po całonocnej balandze. A niech śpią. Też lubię takie drzemki... i balangi. Choć balangi ostatnio jakby mniej. Ale innym nie bronię.
Dzieci, rodziny z małymi dziećmi, smażalnie, gofry, lody, pan/i z pieskiem... To wszystko co na sezon pojawia się na plaży. Lubię to.
Ps
Parawan świetnie chroni przede wszystkim od wiatru. I tego drobnego piasku, który wiatr ze sobą niesie. Piasku, który próbuje wszędzie się wcisnąć... nawet w mechanizm obiektywu.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)