Coś fantastycznego! Zespół nazywa się Za Siódmą Górą,lider to Wojcek - niezależny poeta elektroniczny :-)
Bezpretensjonalne, bajkowe teksty, muzyka z pogranicza snu, jazzu i elektroniki. Niektóre kawałki przypominają mi (klimatem) muzykę filmową z lat 60., inne Do Ani Kultu, ale właściwie nie przypomina mi to niczego.
Ofiarodawca płyty - ulubiony kolega (który za przyzwoleniem pana i władcy trzyma u mnie w domu swój kieliszek) twierdzi dodatkowo, że Wojcek jest uroczym facetem, więc jeśli tylko gdzieś usłyszę o koncercie Za siódmą górą, na pewno pójdę. Szukałam na youtube czegoś, żeby wkleić linka ilustracyjnego, ale nie znalazłam :-))))
Fajne jest też to, że ów kolega przyszedł z płytą i powiedział: wiesz, jak tylko tego posłuchałem, zaraz pomyślałem sobie, że ci się to spodoba... To jest cudowne, mieć w życiu ludzi, którzy wiedzą, co lubimy i w dodatku czasem tę wiedzę wykorzystują ;-)))



Komentarze
Pokaż komentarze (6)