hildegarda hildegarda
175
BLOG

Co za cudowny dzień!!!!

hildegarda hildegarda Kultura Obserwuj notkę 14

Kolano bolało mnie jak nie wiem co (od dźwigania zakupów, najpewniej), więc rano, świtkiem, skoro tylko obudziłam męża, który szedł na zajęcia z zaocznymi studentami (12 godzin gadania), wysłałam sms do mojej trenerki flamenco, że lipa i że nie przyjdę. Dzięki temu mogłam pojechać na Warszawiankę, gdzie odbywał się (i dziś także będzie) Kiermasz Sztuki (czy jakoś tak). W praktyce oznaczało to kiermasz kamieni, muszelek, obrazków, rzeźb ludowych, serwetek oraz wszelkiego rodzaju biżuterii. Ja pojechałam dla Pauliny Plizgi, która szyje (dzierga? tka?) bransoletki, paski i obroże na szyję, a wszystko to jest ZJAWISKOWE. Jednak, skoro tylko przekroczyłam próg prowizorycznej hali targowej, moim oczom ukazało się stoisko z bransoletkami z walcowanych sztućców. Jak głupio by to nie brzmiało, wygląda ekstra i - choć śmierć głodowa zagląda w oczy i mnie i mężowi i trójce małoletniego potomstwa (nie mówiąc o psie) nabyłam drogą kupna bransoletkę ze starej platerowej łyżki, przyozdobioną elementami zegarków. Przypuszczam, że nikt na świecie nie ma niczego nawet odrobinę podobnego :-)))

Potem spędzałam cudowne godziny z moją bratową, która przyjechała jak raz z Paryża. Przyszła z butelką, którą skwapliwie opróżniłyśmy (robiąc po drodze obiad i karmiąc dzieci o raz ich gości). Ochoczo obgadałyśmy całą naszą wspólną już teraz rodzinę, wyrażając na koniec głębokie zadowolenie z faktu, że jesteśmy takie fajne. 

Potem przyszedł mąż, został nakarmiony i zapadł w fotel (w końcu gadał dziś dłużej niż Fidel Castro, więc niech sobie i zapada), ja natomiast pojechałam na Pragę, gdzie w klubie Hydrozagadka przy ulicy 11 listopada odbywał się koncert zespołu Dagadana.

Co za cudowna, nieposkromiona wyobraźnia akustyczna!!!! Muzyka elektroniczna wogóle daje mnóstwo możliwości, jest taka plastyczna, że wydaje się, iż to już nie dźwięk tylko obraz. Zespół to dwie młode dziewczyny (Polka i Ukrainka) oraz jeden z miliona Pospieszalskich. One na syntetyzatorach, klawiszu, gardlach i rozmaitych wydających dźwięki przedmiotach, on na kontrabasie. Nie poszłam sama, tylko z najmilszymi ludźmi na świecie (razem, w piątkę, mieliśmy około 200 lat i byliśmy przeciętnie o 15 do 20 lat starsi od reszty publiczności i zespołu; ale co tam :)))) - a to oczywiście dodało muzyce głębi. Fantastyczna swoboda w łączeniu klasycznych linii melodycznych z jazzem i z (bardzo młodymi) eksperymentami. wykorzystanie melodii różnych języków daje ogóle wrażenie świeżości, młodości i wiosny. Gdyby ktoś przypadkiem chciał zajrzeć - JEST TU

http://www.myspace.com/dagadana

Szczególnie fajne - szumila leszczina.

Nie umiem się chyba specjalnie przejąć tym, że (być może) Michnik i Kuroń chcieli wykończyć Macierewicza, do spółki z UB.

 

hildegarda
O mnie hildegarda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Kultura