hipokrytes hipokrytes
379
BLOG

Odlot

hipokrytes hipokrytes Rozmaitości Obserwuj notkę 4

W filmie Milosa Formana „Odlot”, jest genialna scena, w której stateczni, mieszczańscy rodzice palą skręty z marihuaną, by móc spojrzeć na świat oczami swoich dzieci i lepiej je zrozumieć. Tym, którzy nie widzieli, gorąco polecam ten film. Ta scena mogłaby być świetną metaforą dyskusji, która na temat legalizacji konopi, toczy się w Polsce.

Cała sprawa nurza się w niebywałej hipokryzji i obłudzie. Politycy, rozmaici decydenci i autorytety, w znakomitej większości, nie mają żadnych doświadczeń z marihuaną, ani z jakimkolwiek innym narkotykiem. Nawet, jeśli któryś z nich popalał kiedyś trawkę, to za Chiny Ludowe się do tego nie przyzna. A jeśli już, jak niejaki Bill Clinton, będzie utrzymywał, że wcale się nie zaciągał. Osobliwym wyjątkiem jest Donald Tusk, który chlapnął coś kiedyś na ten temat i gorzko później żałował. Dyskusje, toczą więc ignoranci, którzy nie widząc różnicy między marihuaną a heroiną, powtarzają brednie, że nie ma narkotyków twardych i miękkich, a wszystkie są jednakową kwintesencją zła. Czarny PR robiony przez lata, wokół konopi zbiera owoce. Postulaty legalizacji brzmią jak herezja. Niesłusznie, stawia się znak równości między marihuaną a innymi nielegalnymi używkami. W ten sposób zafałszowuje się przekaz medialny. Konopie, nie są bardziej szkodliwe niż tytoń i alkohol, których państwo nie zakazuje. Przeciwnie, czerpie znaczne korzyści z dostarczania ich obywatelom. To jest hipokryzja do n-tej potęgi.

Efektem niezrozumienia sprawy jest restrykcyjne prawo. Już sama nazwa ustawy jest kpiną. Zamiast przeciwdziałać narkomanii państwo kryminalizuje każdego posiadacza trawki. Trzy lata w mamrze, dla młodego chłopaka popalającego jointy, jest zapewne genialnym sposobem resocjalizacji. Zwłaszcza, że ten epizod zostaje w papierach na resztę życia. Trudno o lepszy przykład wylewania dziecka z kąpielą. Nowelizacja ustawy niewiele tu zmienia. Możliwość odstąpienia od ukarania zależy od widzimisię prokuratora i nie chroni przed całym korowodem atrakcji, z zatrzymaniem przez policję, przesłuchaniami, wszczętym postępowaniem i aresztem włącznie. A finałem tej szopki może być kolejny idiotyzm. Skierowanie na leczenie osoby, która nie wymaga leczenia, ponieważ nie jest narkomanem. I znowu wszyscy mają zajęcie, policja, sądy, prokuratura, a jak wiadomo służby te nie mają co robić z wolnym czasem.

Ciekawe, że nie uczymy się na cudzych błędach. Przecież amerykańska prohibicja z lat 20-tych XX-ego wieku, jako żywo przypomina naszą sprawę. Jedynym wymiernym efektem prohibicji alkoholowej w USA, było powstanie potężnego imperium amerykańskiej mafii, której państwo nigdy już nie było w stanie pokonać. Jestem pewien, że największymi wrogami legalizacji konopi w Polsce, są wszelkiej maści gangsterzy, czerpiący olbrzymie zyski z nielegalnego handlu tym towarem.

Szkoda, że ci wszyscy mędrcy zabierający głos w tej dyskusji, wzorem rodziców z filmu Formana, sami nie spróbowali zapalić jointa. Wtedy przynajmniej wiedzieliby o czym mówią. Może zrozumieliby, że nazywanie narkomanami ludzi, którzy raz na jakiś czas zapalą skręta ma taki sam sens, jak przyklejanie łatki alkoholika konsumentom dwóch lampek wina do kolacji. A tak, nic ich nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe.

hipokryteja.blogspot.com/2011/10/odlot.html

hipokrytes
O mnie hipokrytes

Kiedy słucham polityków trafia mnie szlag! Zamiast kląć przed telewizorem, napiszę co o tym myślę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości