To cenne krzesło pamięta ponoć muśnięcia pośladków doktora Jana Kulczyka.
Tak, tak wiem, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, ale ja nie mogłem się powstrzymać i jednak zajrzałem. Śledząc WOŚP-owe aukcje na Allegro, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że podarunki niektórych celebrytów, polityków i instytucji wiele mówią o ich podejściu do miłosierdzia. Obok wspaniałych darów serca, można tam znaleźć całą masę śmieci, które w ferworze orkiestrowego entuzjazmu znajdują jednak swoich nabywców. Ofiarność nie wymagająca żadnych wyrzeczeń to niezwykle wygodne rozwiązanie.
Wygląda na to, że niektórzy darczyńcy postanowili wykorzystać tę doniosłą okazję i pozbyć się kłopotliwych sprzętów zalegających rozmaite komórki i rupieciarnie. Oto znany śpiewak operowy, Wiesław Ochman, najwyraźniej chcąc oszczędzić sobie kłopotu z wywożeniem na złom starego grata, podarował swoją 30-letnią Sierrę, Orkiestrze. W ten sam sposób, Kompania Piwowarska pozbędzie się mebli, kurzących się w magazynie, z którymi obcował ponoć sam doktor Kulczyk. Żadne tam antyki, ale oczywiście towarzyszy temu story, jakież to rarytasy o wspaniałym designie, podarował ofiarodawca. No wprost Lamborghini wśród mebli. Cóż, kiedy zostanę już bardzo znanym blogerem, z korzyścią dla sprawy, będę mógł wreszcie opróżnić swoją piwnicę.
Wielkie tuzy biznesu też nie wspięły się na wyżyny filantropii. Choćby Grzegorz Hajdarowicz, magnat medialny, właściciel Rzepy, Przekroju, Sukcesu i kilku pomniejszych tytułów, szerokim gestem przekazał na rzecz WOŚP… bombkę choinkową. No tak, ale ten facet nie jest raczej ostoją łaskawości. Ale z powodzeniem można też podarować nie swoje, to znaczy państwowe, czyli w sumie niczyje i pojawić się w opromienionym chwałą panteonie darczyńców. Tą ścieżkę wybrał Sławomir Nowak, Minister Transportu etc, darowując tablicę urzędową byłego Ministerstwa Infrastruktury. Tak samo postąpił wojewoda wielkopolski, który przekazał czerwony dywan, po którym stąpały boskie stopy (zdaje się, że niestety obute) Imperatora Wszechrosji, Władimira Władimirowicza Putina.
Nie brakuje też megalomanów, którzy okazują miłosierdzie łącząc przyjemne z pożytecznym. Obdarowali Orkiestrę rzeczą dla siebie najcenniejszą, mianowicie swoim własnym wizerunkiem uwidoczniony na fotografii, opatrzonym własnoręcznym autografem. Tak postąpili między innymi Katarzyna Cichopek, Joanna Koroniewska, Dorota Wellman i Marcin Prokop. Trochę lansu przecież nie zaszkodzi.
Są też zakręcone oferty dla wszelkiej maści dziwaków. Do moich faworytów należy wycieczka do zakładu karnego w Białymstoku. W pakiecie przechadzka spacerniakiem, pobyt w łaźni (nie wiadomo czy schylanie się po mydło jest w programie wycieczki), a także wykwintny obiad serwowany w więziennej stołówce. Fajny jest też udział w szkoleniu górskim żołnierzy 12 Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina. Uprzejmie proszę nie fundować mi tych atrakcji.
Na tym tle, bardzo przyzwoicie wypada premier Donald Tusk, który ofiarował klubową koszulkę gwiazdy AC Milan, Brazylijczyka Kaki z autografem piłkarza. Furorę robi też pióro prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przekazane przez Radosława Sikorskiego i czapka kapitana Wrony, która towarzyszyła pilotowi podczas awaryjnego lądowania na Okęciu. Orkiestra już umilkła, ale aukcje wciąż trwają. Życzę udanych zakupów.
Na koniec, chciałbym rozwiać wątpliwości wszystkich dociekliwych złośliwców, którzy zamierzają zapytać: A ty co zrobiłeś dla WOŚP-u szyderco/kpiarzu/buraku/nikczemniku (niepotrzebne skreślić)? Uprzejmie informuję, że na rajdowe Porsche Cayenne Adama Małysza, ani zjawiskowego choppera od Paul Jr. Designs, chwilowo mnie nie stać. Zamierzałem za to wziąć udział w licytacji wiekopomnego dzieła Adama Michnika „Wściekłość i wstyd” z jakże cennym podpisem autora. Zrezygnowałem jednak, rozczarowany suchym, nie oryginalnym, skrobniętym na odwal autografem. W zbiórce jednak wziąłem udział, co prawda per procura, czyli wyręczając się żoną, więc wszyscy nie życzliwi pewnie mi tego nie zaliczą.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)