kilkanaście dni temu,
charakterystyczne rondo w skali kraju (oznakowanie/zasady, a przynajmniej kiedyś), 3/4 pasy na samym rondzie, dookola mniej, pewnie trzecie miejsce co do natężenia ruchu w mieście
mała stłuczka wielkiego pickupa (miał może uniesiony zderzak) i sedana na środkowym pasie
pożar
pali się silnik sedana i .. po paru chwilach cały przód
dookoła palącego się silnika odrobina piany po .. najwyżej dwóch małych gaśnicach (da się czasem podejrzeć w tv pokazówki straży)
przyjechałem po 2..3 minutach, mialem koło 2km, odkąd spostrzegłem dym
doliczywszy się szęśćdziesiątktóregoś samochodu na rondzie, przestałem liczyć dalej
całe rondo zakorkowane, dojazdy i większość wyjazdów również (tutaj akurat normalka, acz w ten sposób to rondo .. kula się codziennie)
straż miała nawyżej 3.5 km, też po korkach, a była ca 4min po mnie
jeśli ktokolwiek obawiał się tego samochodu, to najwyżej przez pierwsze parenaście sekund przyglądania się zjawisku
wsio jechało dookoła, z lewej, z prawej, nawet migaczy używali
osobówki, ciężarówki, autobusy(!!)(z ludzmi przyklejonymi do szyby)
najwyżej metr dzielił maski od całkiem sporego ognia (tak ze dwóch ludzi na sobie, kiedy przyjechała straż, może 2.5 ludzia (:)))
zatrzymałem się może 40m przed..
wsio jechało, to wykoncypowałem schować się za czymś większym i przejechać obok - dzieliło mnie najwyżej 4m
samochód stanął, ja wychyliłem się głową może 20cm
pośród wielu wybuchów wcześniej i później w tym akurat momencie.. wystrzeliła .. katiusza?
ni w ząb nie wierzyłem w to, co widziałem
mimo iż plastik od tego czegoś (próbnik poziomu oleju na mój gust) palił się nadal, wylądowawszy w ulicznym brudzie może metr, półtora przed przednim kołem
tuż przed przyjazdem straży różne rzeczy wybuchały w środku, co chwila coś gdzieś leciało
meszki miały naprawdę niezłą wyżerkę, tym bardziej, iż sporo przechodniów nazłaziło się nagrywać ognisko telefonami .. tłok się zrobił na krawędzi chodnika, to szli dalej
pokurwiło was, pierdolone gnoje?
szkoda dwóch stów na nową gaśnicę? i tak ją wyrzucicie
a może na rowerze będę woził?
w promieniu 100m było kurwa co najmiej 300 samochodów
..pokurwione skurwysyny
pewnie nie ma żadnego obowiązku się wychylać, nieprawdaż? bo nic nikomu się nei stało
jeszcze tego rozdygotańca, co telefon ledwo trzymał, zupełnie jakby nie wiedział co się dzieje dookoła, pociągną do odpowiedzialności za spowodowanie niebezpieczeństwa na drodze? niewyhamował? w korku? :D


Komentarze
Pokaż komentarze