TdF to niebywałe zjawisko. Kiedyś nie dostrzegałem. Dziś, od kilku juz lat, nie mogę zgubic nawet etapu, chocby wiódł holenderskimi beadrożami wśród katrofliska.
To wielka bitwa twardych ludzi. Wyścig jakby drużynowy, ale każdy z członków zespołu ma swoją unikalną rolę i bez jego sukcesu nie zwycięża Team.
Zachęcam do śledzenia.
W końcu średnia 50 km/h na >100 KM eskapadzie to wyzwanie na rowarze.
Poniżej wizualizacja tego jak twardzi sa Ci przeciez czasem 65 KG fight'erzy.
https://www.youtube.com/watch?v=zYGTT481Xlc
P.s. To debiut. Popatrzcie na metodykę wpisu jak na młodzieńca w CPNie z plakietką "Uczę się".
Pozdrawiam,
HB


Komentarze
Pokaż komentarze (4)