Różnej maści cwaniacy, przestępcy i oszuści, często by zdobyć pieniądze w sposób nieuczciwy wykorzystują ludzką empatię, zaufanie i solidarność. Zdarza się również, że próbują ukrywać własną odpowiedzialność za parawanem krzywd i uprzedzeń narodowościowych.
Znamy chwyty" na wnuczka", "na policjanta", "na antysemityzm," a ostatnio pojawiła się historia, którą można określić jako oszustwo „na Ukraińca”.
https://www.donald.pl/artykuly/vXWYBdir/polak-pobity-za-ukrainsko-wygladajaca-czapke-wedlug-czeskiej-policji-duzo-nazmyslal
Gdy dochodzenie czeskiej policji wykazało, że jego wersja o pobiciu przez Polaków okazała się kłamstwem, próbuje podważać ustalenia policji.
Powinien sobie zdawać sprawę z tego, jakie szkody społeczne powoduje takie postępowanie.
"Utrata zaufania, cynizm polityków i szkody wizerunkowe dla kraju.
Zbiórka zakończyła się sukcesem, nawet ponad dwukrotnie przekraczającym postawiony cel. Ale czy jeśli ktoś świadomie buduje kłamliwą opowieść, to szczytny cel usprawiedliwia szkody, które wyrządził? A są to szkody znacznie poważniejsze niż tylko skompromitowanie samego siebie.
Najbardziej oczywistym negatywnym skutkiem jest pogorszenie się wzajemnego zaufania między ludźmi, które już nie jest na szczególnie wysokim poziomie. Następnym razem ktoś zrezygnuje z pomocy potrzebującej osobie, bo będzie się obawiał bycia zmanipulowanym. Ale nie tylko w takiej sytuacji. W każdej innej – ludzie będą traktować wszystkich z większą podejrzliwością.
Drugim efektem jest dalsza polaryzacja społeczeństwa. Miliony osób uwierzyły w narrację o nacjonalistach, ksenofobach, faszystach i wszystkich najgorszych, którzy tylko czekają, by napaść na kogoś za ukraińską narodowość, język czy choćby sympatie. Ludzie nienawidzący wszystkiego, co ukraińskie, oczywiście istnieją. Jest ich jednak znacznie mniej, niż mówi dominująca narracja. A wśród nich zaledwie niewielki ułamek jest zdolny do przemocy, nawet jeśli ich uprzedzenia są wielkie. Rowy niechęci między Polakami są coraz głębsze, a zasypać je znacznie trudniej niż wykopać.
Sytuacja została też politycznie wykorzystywana przeciwko konkretnym środowiskom i ich sympatykom. Wystarczy przejrzeć setki wpisów polityków i sprzyjających im mediów oraz dziesiątki tysięcy komentarzy internautów w mediach społecznościowych po wrześniowych doniesieniach. A kto – poza cynicznymi politykami w Polsce – na tym zyskuje i w jakim kraju mieszka? Odpowiedzcie sobie sami."
Pozostają zatem ważne pytania: jak doszło do rozpowszechnienia tak poważnych oskarżeń? Dlaczego tak szybko uznano je za prawdziwe? I czy zostanie wyjaśnione, czy ktoś ponosi odpowiedzialność za przedstawienie niepotwierdzonej historii jako faktu?
Konsekwencje takiego postępowania wykraczają daleko poza kompromitację jednej osoby.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)