Po skandalicznej publikacji Spiegla o "pomocnikach" Hitlera poza falą oczywistego oburzenia rozlała się też po mediach inna fala - obrony tej publikacji.
Dziwię się sobie że mnie to jeszcze dziwi a jednak. Znalazł się ktoś w Polsce kto publikację chwali a przynajmniej broni. Ba, w "Rzepie" ukazał się nawet wywiad z panią profesor z Żydowskiego Instytutu Historycznego która ochoczo basuje że i owszem jak najbardziej Hitlerowi sprzyjało antysemickie polskie społeczeństwo, że Polacy mordowali, denuncjowali Żydów tudzież się masowo cieszyli są współodpowiedzialni za Holocaust do której to współpracy przygotowała go propaganda Kościoła Katolickiego. Im dalej tym lepiej, mamy na przykład zadenuncjowanego jednego z takich współpracowników Hitlera - o. Maksymiliana Kolbego.
Jak ktoś nie wierzy niech sobie przeczyta.
I oczywiście jak jakiś szmalcownik wydał Żyda Niemcom to "Polacy jako naród nie zdali egzaminu", ale jak Żydzi masowo witali chlebem i solą wojska sowieckie to już nie można mówić że Żydzi, nie nie, to były indywidualne osoby.
A zresztą dalej nie będę pisał bo brakuje mi cenzuralnych słów.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)