Marcin Horała Marcin Horała
84
BLOG

Nie ma kompromisu w sprawie aborcji

Marcin Horała Marcin Horała Polityka Obserwuj notkę 11

Po podpisaniu przez Panią Prezydentową listu dziennikarek przeciwnych wpisaniu ochrony życia nienarodzonego do konstytucji zawrzało w środowiska do tej pory PiS popierających. Na słowa krytyki układu rządzącego pozwolił sobie nawet na antenie wiadomego radia ojciec Rydzyk.

Ojciec Rydzyk jest za zmianą konstytucji i - uwaga, uwaga - ma w tej kwestii rację.

Nie chodzi tu o zakazanie aborcji w wypadku gwałtu i kazirodztwa. Zostawmy tu na boku kwestię dlaczego mamy karać śmiercią niewinne dziecko za przewinienia jego ojca. Powtarzam - tu w ogóle o to nie chodzi. Jest rzeczą oczywistą dla prawnika, że zapis o ochronie życia od poczęcia na poziomie konstytucji pozwala na pewną swobodę interpretacyjną na poziomie ustawy. Tak jak obecna ustawa oparata jest na zasadzie ochrony życia od poczęcia, a dopuszcza aborcję jeżeli ciąża jest wynikiem przestępstwa, tak samo będzie dopuszczała po dopisaniu zasady ochrony życia do konstytucji. Także argument o nie naruszaniu kompromisu w sprawie aborcji jest trafiony zupełnie kulą w płot. Obecny kompromis nie jest podważany, tylko wręcz umacniany poprzez podniesienie do rangi konstytucyjnej.

... tyle że nie ma czego umacniać. To, że obecny kształt ustawy jest jakimś powszechnie akceptowanym kompromisem to mit. Ustawa powstała w takim kształcie i nie była zmieniana przez lewicę nawet gdy ta miała większość z jednej, bardzo prostej przyczyny. Otóż w drugiej połowie lat 90 polska lewica przyjęła kurs zdecydowanie prounijny. Chcąc zapewnić sobie poparcie większości społeczeństwa dla integracji SLD postanowiło nie drażnić Kościoła i stąd czasowe odejście od obyczajowych postulatów.

Było, minęło. Teraz jest już nowa lewica. Pewnie prędzej czy później w którychś z kolej wyborach zdobędzie większość. Stawiam dolary przeciw orzechom, że wówczas nagle się okaże, że obecny kompromis wcale nie jest taki powszechnie uznawany. Jak się kończą takie kompromisy właśnie się przekonali Hiszpanie na przykładzie rządów Zapatero. Hiszpańska crazy left poszła na całego w niszczeniu fundamentów naszej cywilizacji. Aborcja, eutanazja, adopcja dzieci przez pary homoseksualne, a nawet nadanie małpom części praw człowieka. Dziękuję postoję.

Więc kiedy doczekamy się naszego polskiego Zapatero bardzo dobrze, żeby na drodze jego zakusów stanęła konieczność uzyskania większości kwalifikowanej dla zmiany konstytucji  a nie tylko zwykłej do zmiany ustawy. Na szczęście w konstytucji jest już zapisane że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety i bardzo dobrze by było, żeby znalazł się tam również zapis o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

A politycznie? To gorzej niż zbrodnia, to błąd. PiS może sobie gwizdać na ataki mediów, na sztucznie nadmuchowane afery a to z taśmami Begerowej, a to z niewiadomego pochodzenia dzieckiem Anety Krawczyk. Ale nie może sobie pozwolić na rozejście się z podstawowymi poglądami i marzeniami swojego elektoratu. A elektorat ten z grubsza składa się z dwóch grup: "zoologicznych antykomunistów" i "moherowych beretów". Pierwszym na pewno nie spodobało się odwołanie Wildsteina. Jeżeli jeszcze Giertychowi uda się uszyć Kaczyńskim buty zwolenników aborcji - to tąpnięcie w sondażach stanie się nieuchronne.

Z wykształcenia prawnik i politolog. Z zawodu specjalista organizacji zarządzania procesowego i zarządzania projektami. Z zamiłowania samorządowiec i publicysta. Radny miasta Gdyni, ekspert Fundacji Republikańskiej, przewodniczący Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni. Zamierzam kandydować na urząd prezydenta miasta Gdyni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka