Marcin Horała Marcin Horała
54
BLOG

Po konwencji PiS

Marcin Horała Marcin Horała Polityka Obserwuj notkę 5

Złożony grypą nie pojechałem na konwencję, dzięki czemu teraz nie siedzę w autokarze tylko w domu przed komputerem i mogę krótko spisać wrażenia na gorąco. TV Trwam dawała wszystko na żywo (TVN24 i TVP3 robiła czasem wcinki), także nic nie straciłem.

Na początku krytyka: jest tradycją że takie duże PiSowskie imprezy mają swoją część artystyczną. O ile jednak w czasie "Wiosny Polaków" (to już prawie dwa lata temu) byli to nawet nieźli artyści to potem było już tylko gorzej.

Dziś na ekranie brylował wykopany spod ziemi Andrzej Rosiewicz. Znany swego czasu z panegiryku na cześć Gorbaczowa zaprezentował bogatą wiązankę rymów częstochowskich na melodię disco polo. Zgroza. Jak się nie dało kupić żadnego w miarę dobrego artysty ("bo wszyscy artyści to prostytutki") to lepiej było sobie część artystyczną odpuścić. Do tego na koniec przemówienia premiera jakieś stare baby w pasiakach dały mu chleb (obyło się tym razem bez soli). Nie wiem, może ja nie jestem ten segment elektoratu, do którego takie gesty są adresowane - bo dla mnie to żenada. Nie ma sensu tak się podkładać, dziennkarze mediów wiadomych tylko czekają żeby znów móc porównywać Kaczyńskiego do Gierka albo Gomółki (copyright by Stefan "gdzie są moje leki" Niesiołowski).

Po łyżce dziegciu pora na beczkę miodu. Wystąpienia na konwencji pokazały po raz kolejny przewagę PiS nad AWS i innymi prawicowymi - i nie tylko - partiami. Mianowicie PiS jest sterowalny, ma ośrodek decyzjny zdolny do planowania kilku ruchów do przodu i myślenia strategicznego.

PiS mianowicie powoli, powoli wpadał w pułapkę środka drogi. Sprawy doraźne, najbardziej pilne zostały załatwione. Uruchomiono długotrwałe procesy, których namacalne efekty widoczne będą dopiera za kilka lat. Z drugiej strony rządy trwają już na tyle długo, że zdążyły popełnić ileś-tam błędów i strzelić ileś-tam samobójów. Z jednej więc strony "murzyn zrobił swoje" szczególnie w dziedzinie zwalczania przestępczości i oczyszczania państwa. Z drugiej widać, że PiS też nie składa się z samych aniołów, więc tym bardziej, nawet dotychczasowi zwolennicy mogliby dość do wniosku, że "murzyn może odejść".

Partii potrzebny był drugi oddech, potrzebne było wytyczenie nowych celów, nowego mitu założycielskiego, nowej narracji, skoro narracja odzyskania i oczyszczenia państwa w znacznej mierze - lepiej lub gorzej - uległa spełnieniu.

Konwencja była jasnym wytyczeniem tego celu - "gospodarka głupcze". Bardzo mądrze, bo wobec dobrej koniunktury i kilku lat dużych dotacji z UE stosunkowo łatwo odnieść tu sukces. I bardzo dobrze - bo na prawdę niewybaczalnym grzechem wobec przyszłych pokoleń byłoby taką szansę zmarnować.

Obniżenie składek rentowych i wypadkowych wprowadzone w życie byłyby - tak, tak - największą po 1989 roku obniżką podatków. Już uchwalono daleko idącą obniżkę podatku dochodowego. Tak daleko nie szły nawet reformy podatkowe Balcerowicza za rządów AWS-UW (i tak w końcu zawetowane przez Kwaśniewskiego). Nie wspominając, że poza tym projektem Balcerowicz i przedtem i potem nie raz i nie dwa różne podatki podnosił. A tu proszę proszę - ten straszny socjalistyczny PiS zdecydowanie podatki obniży (oby). W dodatku w taki sposób, że każdy odczuje to w swoim portfelu i jeszcze spadną pozapłacowe koszta pracy. Tylko chwalić.

Do tego "pakiet Kluski" i dalsza walka z monopolami. Myślę, że są to zmiany na tyle daleko idące, że mogą faktycznie wzmocnić i przedłużyć obecny okres rozwoju.

Jedyne co może ten świetny program położyć to żarłoczni koalicjanci. LPR już dziś próbował przelicytować PiS w polityce prorodzinnej. Jak nagle się okaże że trzeba wytrzasnąć dziesiątki miliardów na becikowe po 10 tys. i skup gór mięsa od rolników tudzież podwyżki dla lekarzy, pielęgniarek, stoczniowców, hutników, górników, nauczycieli i wszelkich innych możliwych i niemożliwych grup zawodowych to diabli wezmą obniżki podatków i reformę finansów publicznych, a co za tym idzie największą w najnowszej historii szansę na zapewnienie Polsce trwałych podstaw długofalowego wzrostu.

Mam nadzieję że Jarosławowi Kaczyńskiemu starczy woli i siły politycznej, żeby obronić kurs wskazany na dzisiejszej konwencji.

 

Z wykształcenia prawnik i politolog. Z zawodu specjalista organizacji zarządzania procesowego i zarządzania projektami. Z zamiłowania samorządowiec i publicysta. Radny miasta Gdyni, ekspert Fundacji Republikańskiej, przewodniczący Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni. Zamierzam kandydować na urząd prezydenta miasta Gdyni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka