Doskonale rozumiem na czym polegała instrumentalna gra LPRu w sprawie zmiany konstytucji. Opisywałem to już na tym blogu.
Niewątpliwie główna wina za storpedowanie zabezpieczenia ochrony życia w konstytucji leży po stronie Ligi - radykalizującej postulaty w pełnej świadomości, że tym samym szkodzi sprawie, a sprzyja swojemu wizerunkowi.
To wszystko jasne.
Ale kiedy już doszło do głosowania tych nieszczęsnych pięciu poprawek, zagrywki polityczne LPR nie miały już znaczenia. Należało po prostu głosować pięć razy za bez względu na kalkulacje - na negocjacje już było za późno, a a nuź jakaś poprawka by przeszła.
Dlatego dziwię się tym kilkudziesięciu głosom wstrzymującym i tym większy mój szacunek dla tych, którzy konsekwentnie głosowali za życiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)