Właśnie mieliśmy po temu znakomity moment - układanie list wyborczych.
W ordynacji proporcjonalnej jest to bardzo ważny moment, odpowiednie ułożenie list ma bardzo duży wpływ na wynik.
Polityk silny generalnie stara się ułożyć silną listę. Czasem ewentualnie wytnie lub rozprowadzi (niskie miejsce, dorzucenie kandydata z tej samej niszy) swoich ewidentnych wewnątrzpartyjnych wrogów. Generalnie jednak stara się o dobrych kandydatów i wzmacnia listę. Po prostu nie boi się o swój los, wie że ma duże poparcie i spokojnie wejdzie - a im lepszy wynik listy tym większa jego zasługa dla centrali partii itp.
Polityk słaby z kolej, świadom swej słabości stara się listy maksymalnie osłabić. Wie, że nie może liczyć na zbyt duże poparcie dlatego każdy dobry kandydat grozi wyprzedzeniem go i pozbawieniem mandatu. Stąd polityk słaby listę najchętniej zapełniłby samymi leśnymi dziadkami co nie będą robić kampanii i wezmą po 200-300 głosów.
Mało tego, o ile polityk silny stara się umieścić w jak najlepszym miejscu listy swoich współpracowników, o tyle polityk słaby właśnie własnych współpracowników będzie najbardziej tępił - bowiem w sposób naturalny bazowaliby oni w kampanii na tej samej niszy elektoratu, przyciągali do swojej kampanii wspólnych wolontariuszy itp. A polityk słaby niszy trzyma się kurczowo bo nic poza nią nie ma.
Przeanalizujcie pod tym kontem listy wyborcze w waszym okręgu, efekty mogą być ciekawe.


Komentarze
Pokaż komentarze