Marcin Horała Marcin Horała
69
BLOG

Już za cztery dni wybory

Marcin Horała Marcin Horała Polityka Obserwuj notkę 11

Tak, tak już za cztery dni bardzo ważne, również z polskiego punktu widzenia, wybory. Konkretnie prawybory stanie Iowa, od których rozpocznie się proces wybierania prezydenta Stanów Zjednoczonych. Oto najnowsze notowanie po najbliższej memu sercu stronie Republikanów (w nawiasach moja ocena szans na nominację):

1. Mitt Romney (40%)

Były gubernator Massatchussets.

Miał spokojnie testować taktykę wygrywania wczesnych stanów, podczas gdy napotkał poważną przeszkodę. Zwycięstwa w pierwszych stanach okazały się wcale nie być taką bułką z masłem. W Iowa na prowadzenie wysunął się ulubieniec religijnych konserwatystów Mike Huckabee, w New Hampshire po piętach depcze wskrzeszony z martwych John McCain. Korzystając jednak ze znakomitego fundraisingu i prywatnych pieniędzy (majątek Romney'a szacowany jest na ok. 250 milionów dolarów) zalewa właśnie media w czterech pierwszych stanach reklamówkami (z tego co czytałem np. na rynku medialnym Des Moines, stolicy Iowa osiągnął prawie 2000 punktów ratingowych co oznacza, że przeciętny telewidz ogląda jego reklamówki kilka razy dziennie). Jako pierwszy rozpoczął w telewizji kampanię negatywną przeciw konkurentom i o ile na razie dość dobrze znany McCain się trzyma o tyle stosunkowo świerzy dla elektoratu Huckabee zaczyna wyraźnie tracić (wady McCaina są od dawna dobrze znane i wyborcy wzięli je pod uwagę, natomiast wady Huckabee znane nie były i ich upowszechnienie przez negatywne reklamówki wpływa na elektorat). Poza tym Romney ma zdecydowanie najlepiej zorganizowaną kampanię (teraz już chyba ponad tysiącem etatowych pracowników). I ma kilka szans, dzięki posiadanym pieniądzom może przegrać w Iowa i nadal być konkurencyjym w New Hampshire. Nawet przegrywając w Iowa z Huckabee i w NH z McCainem (byle nie miażdżąco) nadal ma szanse na comeback w Michigan, gdzie jego ojciec był przez wiele lat gubernatorem. Właściwie jako jedyny z kandydatów nie ma ani jednego stanu w którym bezwględnie musi wygrać żeby nie wypaść z gry. Co więcej właśnie odrobił straty sondażowe w Iowa a w New Hampshire nadal prowadzi o kilka procent - a rywalom robi się już mało czasu na odwracanie trendów. Choć oczywiście sondażowe badanie prawyborów, gdzie głosuje ułamek elektoratu zawsze obarczone jest dużym błędem.

2. John McCain (30%)

Senator z Arizony

Dead man walking pisało się o McCainie w lecie gdy jego poparcie w sondażach zanurkowało po niefortunnym poparciu nieudanej reformy imigracyjnej. Do tego był bankrutem i musiał się pozbyć większości pracowników. Od tej pory jednak powolutku obudowywał pozycję stawiając wszystko na jedną kartę - New Hampshire. Jeżeli przegra w NH jest skończony, jeżeli wygra nominacji nie będzie miał jeszcze w kieszeni - ale będzie faworytem. Następne jest Michigan, w którym wygrał w 2000 i w którym głosują w większości bliscy mu wyborcy umiarkowani, a potem w South Carolina też jest dość mocny ze względu na dużą społeczność wojskowych i weteranów. Tylko że najpierw musi wygrać w New Hamphire gdzie nadal brakuje mu kilku punktów do Romney'a. Ma ostatnio dużo szczęścia - popierana przez niego wojna w Iraku nareszcie zaczyna przybierać lepszy obrót, otrzymał poparcie wszystkich (poza jedną) lokalnych gazet w New Hampshire (w tym konserwatywnego Manchester Union Leader), poparł go też kandydat Demokratów na wiceprezydenta w 2000 a obecnie niezależny senator Joe Libermann. Niemniej nadal potrzebuje trochę szczęścia - przede wszystkim wysokiego zwycięstwa Hillary Clinton w Iowa, które spowodowałoby iż nominacja Demokratów wydawałaby się przesądzona - a co za tym idzie wyborcy niezależni mogący głosować w prawyborach obu partii wybraliby prawybory Republikanów (wśród wyborców niezależnych ma zdecydowanie wyższe poparcie niż wśród wyborców republikańskich).

3. Mike Huckabee (15%)

Były gubernator Arkansas

Zaskoczył wszystkich gdy pomimo braku pieniędzy i słabej organizacji kampanii wysunął się w pewnym momencie na prowadzenie w sondażach w Iowa. Zabłysnął dzięki poczuciu humoru i medialnemu talentowi (np. reklamówki z Chuckiem Norrisem "Chuck Norris is not endorsing, Chuck Norris tells and America votes") oraz uderzeniu w czułe tony religijnych konserwatystów (jako były pastor był do tego naturalnie predysponowany). Wychodząc na prowadzenie stał się jednak obiektem wzmożonego zainteresowania mediów i kontrkandydatów. Jego gafy i błedy zaczęły być szerzej znane (np. ignorancja w sprawach polityki zagranicznej). W efekcie jego poparcie w Iowa wyraźnie zaczeło spadać i już w większości sondaży jest na drugim miejscu za Romneyem. Tymczasem wygrana w Iowa jest dla niego warunkiem niezbędnym żeby w ogóle pozostać w grze - następne głosują mniej religijne stany New Hampshire i Michigan, w których i tak nie ma szans wygrać, potrzebuje wygranej w Iowa żeby w ogóle dotrwać do wyborów w konserwatywnym południowym stanie South Carolina. Jeżeli przegra w Iowa może pakować manatki (choć nadal byłby niezłym kandydatem na wiceprezydenta).

4. Rudy Giuliani (10%)

Były burmistrz Nowego Jorku

Od dawna stawiał na strategię w której odpuszcza pierwszych pięć stanów, następnie wygrywa na Florydzie gdzie ma duże poparcie a potem w większości z 23 stanów głosujących 5 lutego (Tsunami Tuesday) - dzięki dużej popularności ogólnokrajowej i dużym środkom finansowym. Juz teraz widać że była to strategia dead wrong jak mawiają Amerykanie. Miesiąc zainteresowania mediów zwycięzcami prawoborów w pierwszych pięciu stanach spowoduje iż o Giulianim już mało kto będzie pamiętał. Już teraz jest o włos od utraty prowadzenia na Florydzie i w ogólnokrajowych sondażach gdy jeszcze żadne prawybory się nie odbyły (a musi przeżyć przegraną w pięciu kolejnych). Jedyną jego szansą jest zupełne rozbicie zwycięstw w pierwszych stanach np. Huckabee minimalnie pokona Romney'a w Iowa, McCain minimalnie pokona Romney'a w New Hampshire, Romney minimalnie McCaina w Michigan a potem wszyscy trzej dostaną mniej więcej tyle samo głosów w Nevada i South Carolina. Teoretycznie możliwe ale mało prawdopodobne.

5. Fred Thompson (4%)

Aktor, były senator z Tenessee

Swego czasu "wielka nadzieja białych" najbardziej stracił na nieoczekiwanym sukcesie Huckabee'ego. Pojawił się bowiem inny konserwatywny kandydat z Południa, który ma większe poparcie - nie zostawia to Thompsonowi pola do manewru. Musi liczyć na wyjątkowo korzystny splot wydarzeń, jednoczesną wysoką przegraną, wręcz kompromitację Huckabee, co osierociłoby głosy Południowców, a jednocześnie pat między Romney'em i McCainem, który żadnemu z nich nie pozwoliłby na zbudowanie pozycji lidera przed prawyborami w South Carolina - jedynym z wcześnie głosujących stanów w którym Thompson jeszcze jako tako stoi w sondażach. Tylko nawet w takim wypadku będzie miał szereg problemów jak brak kasy czy słaba organizacja kampanii. I w dodatku jak nawet te South Carolina wygra to zaraz potem będzie musiał pokonać na Florydzie silnego w tym wypadku Giulianiego (btw, wygrana Thompsona w SC to najlepszy możliwy scenariusz dla Giulianiego).

6. Ron Paul (1%)

Kongresman z Teksasu

Taki amerykański Korwin-Mikke. Tyle że w Ameryce jest na prawdę dużo zwolenników wolnego rynku, więc odnotowuje pewne sukcesy np. zebrał w ostatnim kwartale ponad 20 milionów dolarów na kampanię głownie za pomocą zbiórki on-line. Niemniej jego skrajne poglądy w wielu wypadkach są na tyle odrzucające większość republikańskich pra-wyborców że trudno zbudować prawdopodobny scenariusz, który mógłby mu dać nominację.

7. Duncan Hunter (0%)

Kongresman z Kaliforni

Najsłabszy we wszystkim (sondażach, fundrasingu, organizacji), typowy kandydat z trzeciej warstwy, bez absolutnie żadnych szans. Szanse ma na stanowisko sekretarza obrony (był wieloletnim przewodniczącym komisji obrony w Kongresie) i pewnie chce się utrzymać w wyścigu na tyle długo żeby takie stanowisku utargować w zamian za poparcie zwycięzcy.

 

 

Z wykształcenia prawnik i politolog. Z zawodu specjalista organizacji zarządzania procesowego i zarządzania projektami. Z zamiłowania samorządowiec i publicysta. Radny miasta Gdyni, ekspert Fundacji Republikańskiej, przewodniczący Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni. Zamierzam kandydować na urząd prezydenta miasta Gdyni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka