Marcin Horała Marcin Horała
36
BLOG

Myśląc o ordynacji

Marcin Horała Marcin Horała Polityka Obserwuj notkę 0

Ciekawą uwagę o proponowanych zmianach ordynacji wyborczej zamieściła jakiś czas temu senator Arciszewska-Mielewczyk.

Sam od pewnego czasu borykam się z myślami na temat proponowanych zmian. W ogóle temat ordynacji wyborczej jest dla mnie ciekawy już chociażby dlatego że jest to jeden z niewielu tematów, w którym nie mam zdecydowanego i ugruntowanego zdania i w moim świadomym życiu przeszedłem drogę od zdecydowanego zwolennika ordynacji proporcjonalnej do zdecydowanego zwolennika ordynacji większościowej z powrotem do zdecydowanego zwolennika ordynacji proporcjonalnej (wówczas powstał m. in. ten wpis na blogu) a teraz nadal jestem za proporcjonalną ale nie jestem już tak zdecydowanie do niej przekonany.

Zmiana ordynacji na większościową w wyborach samorządowych, którą zapowiada rządząca koalicja (a jest dość prawdopodobna, gdyż do zmiany ordynacji samorządowej nie trzeba zmieniać konstytucji) dotyczyć może mnie jako bezpośrednio zainteresowanego.

Nawet na poziomie czysto partykularnym - czy taka zmiana przyniesie korzyść mi osobiście czy nie (czy ułatwi reelekcję) trudno mi się zdecydować, widzę i plusy i minusy:

+ osobiście uzyskałem wynik drugi w okręgu po prezydencie Szczurku, zdecydowanie lepszy niż konkurenci z innych list, ale

- ja byłem na mojej liście jedynką, ew. bezpośredni konkurenci nie, może więc tracili "swoje" głosy na rzecz Szczurka, a ja dostawałem nie tylko "swoje" ale i "listowe"

+ mam swój "matecznik" gdzie miałem wyraźnie lepszy wynik niż w całym okręgu (a więc naturalne miejsce do kandydowania w JOW), ale

- podziałem okręgów będzie się zajmować rada w której większość ma konkurencja polityczna, więc będą okręgi ustawiać pod swoje "mateczniki" a nie pod mój, a może wręcz celowo dzieląc mój pod różne okręgi

+ będę uniezależniony od partyjnych zabaw w wycinanki i parcelacje po słabych miejscach na zasadzie promocji BMW, zasadniczo przy JOW to partie zabiegają o względy dobrych kandydatów a nie kandydaci o dobre miejsca na listach, ale:

- hipotetyczna partia opanowana przez miernoty może przecież nie działać w interesie partii tylko w interesie miernot i ze szkodą dla partii tępić dobrego kandydata (którym - pochlebiam sobie - na Chyloni jestem)

+ będzie można "wydłubać" sobie do startowania okręg o ponadprzeciętnej popularności własnej opcji, ale:

- akurat w Gdyni moja opcja (PiS, czy może szerzej - twarda prawica) jest wszędzie w mniejszości

+ kampania będzie tańsza, bo materiałami trzeba będzie pokryć znacznie mniejszy obszar, ale:

- znacznie bardziej zależeć będzie od door-to-door za którą to formą prowadzenia kampanii ja akurat nie przepadam

+ jak juz ktoś zostanie radnym i będzie działał na rzecz okręgu łatwo staje się na tak małym obszarze osobą powszechnie znaną i o ile nie popełni ogromnych błędów ma niemal pewną reelekcję (w ogóle JOW sprzyjają kandydatom już mającym mandat), ale:

- dalsza kariera polityczna jest trudniejsza, radny znany bardzo dobrze w 1/28 Gdyni ma zdecydowanie słabszą bazę do startowania kiedyś do sejmiku lub Sejmu niż radny znany bardzo dobrze w 1/5 Gdyni.

Tyle myślenia o sobie, a teraz jeszcze jedna uwaga o systemie:

JOW teoretycznie mają zmniejszać władzę partyjnych bossów, ale często będzie wręcz odwrotnie - w okręgach które nie wiszą na włosku tylko wyraźnie preferują swoją strukturą demograficzną kandydatów tej czy innej partii - nominacja tejże partii będzie w istocie oznaczała danie mandatu w prezencie.

Jeżeli naprawdę chcielibyśmy zmniejszyć władzę aparatu partyjnego (nawiasem mówiąc - czy duża władza aparatu partyjnego w ogóle jest czymś złym to temat na osobną dyskusję) - to najważniejszym ruchem byłaby nie zmiana ordynacji z proporcjonalnej na większościową ale wprowadzenie obowiązkowych, sankcjonowanych przez państwo prawyborów.

A to już byłaby rewolucja która pociągnęłaby za sobą konieczność prowadzenia rejestru wyborców, pewnie zmiany w modelu finansowania partii itp.

No i kampanie wyborcze trwałyby znacznie dłużej i były znacznie ciekawsze!

Z wykształcenia prawnik i politolog. Z zawodu specjalista organizacji zarządzania procesowego i zarządzania projektami. Z zamiłowania samorządowiec i publicysta. Radny miasta Gdyni, ekspert Fundacji Republikańskiej, przewodniczący Zarządu Powiatowego PiS w Gdyni. Zamierzam kandydować na urząd prezydenta miasta Gdyni.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka